"zastrasza dostawców usług hostingowych tych witryn."
No to czekamy na masowe pozwy przeciw ifpi.
"lawinowo zaczęły znikać inne, mniejsze strony udostępniające pliki torrent"
Spokojnie, jeszcze wrócą. tym "wyrokiem" nie ma się co podpierać.
"asystowanie przy naruszaniu praw autorskich"
Proponuję wyrok dla ifpi za danie sędziemu w łapsko. Oraz solidnego kopa w cztery litery "na przebudzenie" - ale to już im załatwimy my, internauci. Ifpi zadarło ze zbyt wielkim potworkiem i wkrótce zostanie zjedzone.
"aby uniknąć kosztownych procesów, część hostingów zgodzi się na wystosowaną prośbę."
Kosztów procesów? WTF, od kiedy strona oskarżona płaci za proces?

Jak tak dalej pójdzie to nie będę mógł rozwijać swoich horyzontów muzycznych i nie edę wiedział jakie płyty mi się podobają i jakie mam sobie kupić, bo nie będę mógł ich wysłuchać przed zakupem... kaszana...

"od kiedy strona oskarżona płaci za proces?"
By sprawa weszła na wokandę kasę musi wyłożyć ten, kto ją wnosi, ale zazwyczaj to przegrany później obarczany jest kosztem procesu, opinie biegłych i zastępstwa procesowego.
Więc jeśli ktoś wie, że przegra będzie unikał wizyt w sądzie.

I tak jeszcze na dokładkę, trzeba policzyć kasę na prawników. Nawet jeśli wygrasz i druga strona w końcu pokryje ich koszt, to nie są to sprawy krótkie i tanie, a żaden prawnik nie będzie pracował z wizją zapłaty za dwa lata.
IFPI ma dobrych prawników, układy i aby wygrać trzeba mieć lepszych = DROOOGICH.
Myślisz, że serwisy stać na założenie takiej kasy?
Cardill:
Aha, czyli reasumując, to te wszystkie procesy sądowe to jest taka zwykła gra polegająca na prostych regułach - kto położy więcej kasiory na stół ten wygrywa? Przykre to cholernie, ale chyba prawdziwe... Po co jest to całe prawo w takim razie, skoro jedynym bogiem i prawem na tej Ziemi jest pieniądz? Inna sprawa, że jakim prawem jakaś mała grupka ludzi ustanawia jakieś prawo, BEZ KONSULTACJI ZE SPOŁECZEŃSTWEM(!!!) i stwierdza, że jest to jedyne słuszne prawo i należy je przestrzegać? Np. wielki władca w porozumieniu ze swymi pionkami (niedo)rzecznikami orzeknie "rozpowszechnianie muzyki, filmów i programów jest potwornym przestępstwem" i tak musi być, bo takie jest widzimisię pana i władcy. Co za chorzy ludzie. A szkoda, świat mógłby być dużo piękniejszy...
Bóg dał ludziom wolną wolę.
Ludzie dali ludziom... piekło.
@Kierchu
Cardill ma niestety rację. W USA jedna z instytucji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi pozwała chłopaka, który w ramach studiów stworzył wyszukiwarkę plików i ona nieco ułatwiała wyszukiwanie wszelkich plików z nieautoryzowaną muzyką włącznie. Chłopak oddał całe oszczędności ($12,000), bo proces, nawet wygrany, mógł go kosztować 20 (dwadzieścia) razy więcej.
Polecam książkę L.Lessiga "Wolna Kultura" http://www.futrega.org/wk/
Jak również pozwać wszystkie periodyki związane z IT, które mają artykuły instruujące jak należy korzystać z sieci p2p w celach pobrania muzyki,filmów itp., jak omijać zabezpieczenia.
Nie rozumiem kiedyś były magnetowidy, magnetofony, każdy mógł sobie nagrać/skopiować/porzycyć/przekazać znajomemu i nie było problemu, a teraz to ścigają. Ci wielcy nie mają pomysłu jak uzasadnić spadającą sprzedaż, więc zwalają na "piractwo" i do nich nie dociera że przez ich pazerność nie idzie sprzedaż płyt. Ja osobiście gotowy jestem kupić CD nawet dla jednego utworu ale tylko wtedy gdy ta płyta będzie po 10 zł max. Niech zlikwidują pośredników, organizacje "broniące" twórców, zmniejszą swoją pazerność to i cena będzie mogła osiągnąć 10 zł za płytę a jak sprzedaż by wzrosła :))
Ale nie jestesmy w hameryce. U nas w europie jest calkiem inny system prawny. W ameryce jesli raz zapadnie wyrok najwyzszej instancji to do konca swiata bedzie PISANYM prawem. U nich najwazniejsze nie jest znanie konstytucji czy kodeksu ale znajomosc historii sadownictwa. Adwokaci musza przegladac TONY dokumentow i dlatego ci najlepsi (najszybciej szukaja i znajduja jesli istnieje) sa tacy drodzy. U nas adwokat z urzedu moze powolac sie na konstytucje ktora jest NAJWAZNIEJSZYM prawem w calym kraju i jesli cos jest sprzeczne z konstytucja to nie obowiazuje. Ja bym sie nie bal powierzyc takiego procesu obroncy z urzedu bo moj udzila byl niewielki a moja wiedza na temat udostepniania plikow byla zerowa a do tego moje korzysci nie istnialy. Ludzie sie moga bac ale bez odwagi nigdy nie wyjdziemy z czasow sredniowiecza.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.