
@buck: najwyraźniej nie masz pojęcia o usługach, więc nie piepsz głupot.
www nijak się ma do smtp czy pop3 które filtruje się co najwyżej pod kątem zawartości wirusów. to raz.
co do kwestii samych odpowiedzi i czasu: od razu widać po takim badaniu, w którym urzędzie siędzą stare niepisate gramole które już dawno się powinno przymusowo wysłać na wczesniejsze emerytury.
a dopóki siedzieć będą stare gramole, młode urzędaski będą przyjmować ich gramlowate zwyczaje jak picie kawek + zagryzanie ciachem co zajmuje im 4 na 8h pracy.
i jak się jakiś gramol oburzy to z chęcią podam przykłady takich urzedów - nie tylko skarbowych - z których należałoby wywalić 80% towarzystwa ponieważ przez nich się zwyczajnie cofamy.
A co w tym dziwnego? Informacji udzielonych ustnie, czy bezpośrednio, czy przez telefon, można się wyprzeć twierdząc, że się nic takiego nie powiedziało. Przy odpowiedzi listownej zostaje ślad i petent może robić zadymę twierdząc, że został wprowadzony w błąd przez urząd. Jakie jest prawo podatkowe i jak łatwo o jednoznaczną jego wykładnię, to wszyscy wiedzą, więc kto ma ochotę się narażać na kłopoty, jeżeli nie musi?
Pracownicy w US nie mają dostępu do internetu !!! Pomijając kilka stron "ministerialnych" reszta jest wycięta. Skoro firma ogranicza im internet (czyli naszą-klasę, gazeta.pl i inne portale) to po co mają odpowiadać na maile płynące z internetu.
Lepiej wypić drugą kawę :)
I tutaj pojawia się dylemat, z-internetyzować urzędników i wziąć pod uwagę czas stracony na gmeranie w siecie, czy nie. Aktualnie wygrywa NIE :)
Ja tutaj muszę się nie zgodzić w całości. W zeszłym roku pisałem zapytanie do Inspekcji Pracy właśnie drogą mailową. Odpowiedź otrzymałem może nie w zabójczo szybkim tempie - po ok 14 dniach ale... tradycyjnym poleconym listem pocztowym :-) Na pocieszenie wyjaśnienia z mojego zapytania zostały bardzo dokładnie wyjaśnione na ok 3 strony :) Więc jeszcze nie jest tak źle. Wiele zależy od urzędów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.