
Podobnie działały łańcuszki szczęścia typu: "Jak nie wyślesz tego X osobom, to spotka Cię nieszczęście".

Podobnie jeśli mamy na myśli zamiast wysyłać wiadomości do X osób wysyłanie X SMS-ów pod płatne numery.
Łańcuszki szczęścia były mało groźne w porównaniu do sytuacji która w ostatnim czasie bardzo się nasiliła. Codziennie pojawiają się nowe doniesienia dotyczące wyłudzania poprzez Premium SMS. Ktoś wreszcie powinien się zająć tymi sprawami, bo jak sami widzimy nie zapowiada się na zmiany.

Skoro ktoś zadaje sobie trud usiłowania oszustwa, to widocznie się to opłaca. Liczba nowych użytkowników internetu gwałtownie wzrasta. Niestety, każdy chciałby użytkować komputer, ale nikt nie chce się obsługi komputera uczyć (generalizując). Innymi słowy: jeżeli zwiększa się popyt na g**ienko opakowane kolorowy kartonik, nasila się także podaż.
Pan psychoterapeuta wysnul wnioski z czelusci wlasnego umyslu bedace kompletnie roznymi od tych, jakie wnikliwy umysl moglby w takiej sytuaji wysnuc, jednak w to nie wnikam.
Sluszna jest uwaga dotyczaca tempa, bezrefleksyjnosci, etc; jednak nie ma ona zastosowania w tym konkretnym przypadku, gdy idzie glownie o naiwnosc, niedojrzalosc emocjonalno-intelektualna, lub tez intelektualna retardacje. Ot, tyle i az tyle.
Jak zwykle psycho-belkot nijak sie ma do trzezwego i pelnego refleksji spojrzenia na swiat. Refleksja jest corka filozofii; ta zas bazuje na zaciekawieniu swiatem i zjawiskami w nim zachodzacymi. Namysl nad nimi to refleksja znamienna dla czlowieka ...
dorogij Henry, ja tiebie pozdrawliaju w eti słowa, katoryje toże o fiłozofi gawariat:
"Jeżeli natura, więc fizyczność, jest czymś pierwotnym, czyli tezą, to kultura jest jej antytezą, a synteza tym, co pragniemy osiągnąć. Gdy ktoś z nas gimnastykuje się, reprezentuje naturę, więc tezę, jeśli ktoś z nas śpiewa, reprezentuje kulturę, więc antytezę. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musimy zwiększyć w niej udział wysiłku fizycznego, a dla antytezy i duchowego. I to jest nowa strategia syntezy. I to jest nowa koncepcja sztuki."
a toże:
patataj patataj patataj
To ze ludzie sie na to nabieraja swiadczy jedynie o tym ze sa DEBILAMI. I nie nie czuje sie zle nazywac kogos po imieniu nawet jesli jest to uwlaczajacy wyraz. To ze ktos nie wie ze jest nabierany to tak jakby ktos nie wiedzial ze nie daje sie kasy pierwszej lepszej osobie na ulicy mowiacej "daj 5zl". Zebrakom mowimy NIE. Nie z powodu naszego chamstwa ale z powodu braku w dzisiejszych czasach zebrakow w potrzebie. Naciagaczy w potrzebie tez ciezko znalezc a co za tym idzie wrozek w potrzebie tez nie ma.
A jesli ktos sobie pomysli "przeciez tez bylem w takiej sytuacji" to tym bardziej nie dawac. Jesli my sie wygramolilismy o wlasnych silach to ta osoba tez moze. Jesli nie moze to zadziala tutaj selekcja naturalna. Jego potomstwo powinno raczej nie istniec bo wychoduje sie kolejny nieudacznik.
Ludzie w dzisiejszych czasach sa zbyt zaslepieni moralnoscia. Moralnosc powinna nami kierowac do dzialania w momencie gdy spotkamy kogos w potrzebie a nie powinna nam kazac na przymus szukac u kogos potrzeby. My tez nie potrzebujemy pomocy dopuki tego nie szukamy. A jesli potrzebujemy to tylko jesli nastepuje REGRESJA w naszym dzialaniu. Zastoj w miejscu jest do przejscia ale cofanie sie moze oznaczac potrzebe. Zebra zebrze czyli stoi w miejscu- to jest do przejscia wiec po co mu dawac pieniadze skoro to on nie chce dzialac?
Ehh ciezko jest przemowic ludziom do rozumu jak nie potrafia odroznic prawdu od faktow. Prawde tworzymy a fakty odkrywamy.
Witam.
Przepraszam ,ze dopiero teraz odpowiem.
Ma Pan prawo tak sobie myslec i stosować refleksje . To jest podstawa rozwoju .
Jednak mam prośbe. Prosze do swojej wypowiedzi zmienić słowo psychoterapeuta na Henry.
Taka mała refleksja od psychobełkotu.
Wszystkiego dobrego nadal życze.
Zastanawia mnie, jak bezkrytycznym trzeba być wobec siebie (silne mechanizmy zaprzeczania i wypierania), aby być psychoterapeutą prowadzącym szkolenia o nadużyciach seksualnych i pomocy rodzinie w rozwodzie z taką historią życia... tego nie da się wymazać gumką z pamięci innych


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.