Ale piepszenie. Niesamowite glupoty wypisuja te firmy antywirusowe. Pisza ze najniebezpieczniejsze byly ataki ktore mialy wykradac dane. Rozrozniamy tylko 2 rodzaje atakow internetowych:
-destrukcyjne ktore maja za zadanie destabilizacje systemu ofiary
-ataki sluzace do przechwycenia danych
Nie wiem jak mozna w inny sposob klasyfokowac rodzaj ataku. Metod oczywiscie jest wielka ilosc ale rodzaje tylko 2.
Spam i pochodne nie mozna zaliczac do atakow internetowych. Robia z igly widly po prostu. Truja co bylo i co bedzie. Zmieniaja nazwy i poszerzaja klasyfikacje tylko po to zeby namieszac we lbach ludziom ktorzy i tak nie maja pojecia a jedynym wskaznikiem bezpieczenstwa jest wedlug nich ostatnia aktualizacja systemu/programu antywirusowego.
Przeciez pewnym jest ze jesli ktos chce przypuscic atak to i tak go przypusci. Jesli ktos jest podatny na atak to nie wazne czy ma antywirusa czy nie bo i tak "wyrazi zgode na uruchomienie aplikacji" bo na tym wlasnie polega podatnosc na ataki. A program (nazywaja je antywirusami) ktory usuwa plik od razu zanim jeszcze zdaze go zobaczyc jest bardziej szkodliwy niz mozna przypuszczac. Wole nie odpalac programow ktorych pochodzenia nie jestem pewien i to jest 100% ochrona przeciwko wirusom. Bajki firm antywirusowych mozna spokojnie olewac. Wystarczy byc swiadomym co sie robi na komputerze.
Wszystkie te programy antywirusowe sa nic nie warte w porownaniu do zdrowego rozsadku. Malo tego, one sa dodatkowo kula u nogi systemu operacyjnego. Wirusy sa, byly i beda dopuki ludzie nie przestana ich odpalac jak jakies debile.
@ Antywirus
" Wole nie odpalac programow ktorych pochodzenia nie jestem pewien i to jest 100% ochrona przeciwko wirusom. "
To w takim razie nie powinieneś jeszcze korzystać z Internetu .
Nie zawsze trzeba odpalić program, aby się zainfekować w sieci.
Z drugiej strony te gadki "firm antywilusiowch" są faktycznie żenujące.
@hsurim "To w takim razie nie powinieneś jeszcze korzystać z Internetu .
Nie zawsze trzeba odpalić program, aby się zainfekować w sieci."
A jednak zawsze trzeba odpalic program zeby sie zainfekowac. Tak juz sa systemy operacyjne pisane ze aplikacja musi spelniac pare kryteriow zeby zostala uruchomiona. Miedzy innymi musi znajdowac sie na dysku do ktorego system ma 100% dostepu (strony www nie sa takie). Po drugie musi byc plikiem wykonywalnym lub zawierajacym skrypt. Po trzecie musi zostac uruchomiony w jakis sposob (przegladarka sama nie ma mozliwosci uruchomic aplikacji) a wiadomo ze samo sie nie uruchomi. Jest jeszcze pare wytycznych ale to sa te ktore najbardziej interesuja internautow.
Jesli masz na mysli ataki w sensie "falszywa strona" albo "daj mi swoj login i haslo a dam ci pieniadze na konto" to jak pisalem wyzej jest to podatnosc ofiary i antywirusy niewiele pomoga bo tutaj zdrowy rozsadek szwankuje. Jesli ofiara nie umie sprawdzic adresu ktory wygladalby zamiast mbank.pl na przyklad nbank.pl to znaczy ze po prostu nie potrafi korzystac z internetu a nie ze padla ofiara.
Nie mowie tutaj oczywiscie o atakach hakerskich bo one nie sa przypuszczane na losowe komputery. No moze czasem ale router blokujacy porty bardzo ladnie sobie potrafi z tym radzic...
1. Nie mam Windowsa i... nie wiem co to wirus.
2. Na Linuksie instaluje tylko sprawdzone oprogramowanie - nie wiem co to wirus.
3. Stosuje iptable by pozatykać to co mi nie potrzebne.
4. Nie mam IE - jeden wirus w systemie mniej :-D
5. Uczę się, pracuje i bawię. Nie mam problemów.
Można, tylko trzeba mieć odrobinę rozsądku. To samo jest z Winzgrozą. Używając IE i Windowsa jednocześnie, mamy problem. Bo zwykłe buszowanie po sieci może nas zasyfić do cna.
Zdrowia życzę :]
Dokładnie, nic nie zastąpi świadomego korzystania z komputera. Darujcie sobie IE i tyle. Będziecie mogli się w miarę bezpiecznie czuć jeżeli nie wchodzicie na podejrzane witryny.
Choć te dość szybko trafiają do filtra przez co FF ładnie wam pokaże że lepiej się od takiej trzymać z daleka.
Instalujcie sprawdzone oprogramowanie, darujcie sobie piraty. Będzie po kłopocie. Czy to Windows, czy to Linux czy Mac.
Klasyfikowanie oprogramowania malware jest potrzebne bysmy mogli wiedziec o czym mowimy i o czym do nas mowia, a z racji powstawania nowych technik rowniez i te techniki zyskuja nowe nazewnictwo [man-in-the-middle, drive-by-download, etc]. To normalne nazwy uzywane przez wszystkich specjalistow bezpieczenstwa IT/Net. Ponadto: zaden system nie jest bezpieczny, a Windows to po prostu system operacyjny, a nie "winzgroza". Linux nie jest w stu procentach bezpieczny i mozna sie na niego wlamac z tym, ze to malo oplacalne; bo mamy tu do czynienia ze swiadomymi uzytkownikami i z oprogramowaniem, ktore w wiekszosci nie stara sie myslec za uzytkownika i nie uruchamia wszystkiego.
O propagatorzy Lin-bezpieczeństwa, wcale nie możecie czuć się tak bezpiecznie jak sądzicie, Linux jest tak samo dziurawy jak inne systemy operacyjne, tylko że jest go mniej-a zatem mniej szkodliwego oprogramowania na niego wychodzi. Zgadzam się w kwestii świadomego użytkowania sieci, ale w tych czasach nawet pliki wiadomego pochodzenia mogą być potencjalnie szkodliwe (ktoś przejął skrzynkę kumpla i porozsyłał raporty .xls z małym niechcianym dodatkiem), lub stronka pewnej firmy została przejęta i do firmowych katalogów(.pdf)dodano troszkę niechcianego kodu, a przecież katalogi z tej firmy ściągało się od dawna i zawsze było ok, kiedyś dawno, dawno temu, wtedy kiedy dopiero rozpoczynałem moją przygodę z netem nie miałem żadnego ochronnego oprogramowania uruchomionego w tle, teraz mam takich programów 4, nie wspominając o wtyczkach do FF.
Świadomość użytkowania netu, to: nieklikanie w podejrzane linki, nieinstalowanie podejrzanego oprogramowania, nie nieotwieranie podejrzanych plików - bzdura(w 90% przypadków), prawdziwa świadomość użytkowania sieci to posiadanie takich zabezpieczeń, że w przypadku kliknięcia w "pewny" link, zainstalowania "pewnego" softu lub otwarcia "pewnego" pliku nic się nie stanie - bo szkodliwy kod, który został jakoś przemycony do tych "pewnych" rzeczy zostanie wykryty i zablokowany, a użytkownik zostanie o tym poinformowany.
Max ale pamietaj ze antywirusy dzialaja tez na "pewnej" zasadzie. Otoz one wykrywaja WSZYSTKO jako niebezpieczne programy. To ze cos jest wykrywane jako bezpieczne to zasluga tego ze firma antywirusowa dostala kod aplikacji i opatrzyla go klauzula "bezpieczne" przez co nowiutka FIFA jest traktowana jako bezpieczne oprogramowanie. Wyobraz sobie ze jestem programista i pisze komunikator w delphi. Nie moglem go nawet sobie skompilowac z wlaczonym programem antywirusowym nie mowiac juz o jego uruchomieniu. Mimo ze dokiladnie wiedzialem co ten program robil i byl on w 100% bezpieczny to antywirus dzwonil ze program zostal zablokowany w celu bezpieczenstwa.
Obecnie nie mam zainstalowanego ZADNEGO antywirusa ale mam pewnosc ze nic na systemie nie siedzi zainstalowane. Nauczylem siostre korzystania z komputera i podalem konkretne zasady w jaki sposob ma korzystac. Nie przeszkadza jej ze o zainstalowanie nowego programu musi sie mnie spytac albo poczekac na mnie. Nie przeszkadza jej ze nie mam w systemie zainstalowanej wtyczki flash ale jedynie w przegladarce. To samo sie tyczy aplikacji. Jej wystarczy to co poinstalowalem na komputerze bo wie ze jak cos bedzie potrzebne to 5 minut i jest zrobione.
[quote]Nie przeszkadza jej ze nie mam w systemie zainstalowanej wtyczki flash ale jedynie w przegladarce[/qoute]
Możesz rozwinąć tę myśl?
antywirus - ok, świadome korzystanie z netu jest najlepszym zabezpieczeniem, ale nie mając żadnej programowej ochrony, możesz się zarazić nawet starym wirem/trojanem/itp. który znajdował się w pliku, który uważasz za pewny. Jak np. wyobrażasz sobie otworzenie raportu, który wysłał Ci kumpel z pracy, z własnego kompa na którym może mieć mnóstwo śmieci???
myślicie, że systemy antywirusowe pamiętają lub bronią jeszcze przed np. Win32.CIH.1003?
nie :D
95% wszystkich kliknięć IMHO to czynnik ludzki (między oparciem krzesła a klawiaturo-myszką)
osobiście? 'wqrzają' nas strony. wymagające Internet Explorera czy Active-X by obejrzeć zawartość. Java i JS zawsze można zblokować
Irytuja mnie linuxowcy, ktorzy wypisuja ze jedyne rozwiazanie do linux bo nie ma wirusow.. kijem wisly sie nie zawraca. dlatego lepiej zaakcentowac, ze jak ma sie winzgroze nalezy bezwzglednie zainwestowac w dobry i nowoczesny program internet security + oczywiscie rozsadek i da sie zyc. ja np uzywam xp pro + nis 2009 i nie pamietam/ nie wiem co to wirus.. czyli mozna uzywac winzgroze normalnie mimo wielu ulomnosci tego systemu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.