To tylko sposób na zbudowanie machiny urzędniczej do czrpania korzyści ze starych "praw autorskich" (setki tysięcy posądzonych o piractwo płacących "drobne" z punktu widzenia korporacji tysiące dolarów da wymierne miliardy dolarów) i zmniejszenia kosztów ścigania "słusznej krzywdy" w obliczu wypalenia i braku realnych perspektyw na nowe dzieła - podmioty praw autorskich - dające możliwość zrobienia zysku korporacji. Koszty ścigania są na tyle wysokie, że pomijając efekt propagandowy, nieopłacalne. Umowa handlowa nie ma zamiaru ochrony praw tylko zmniejszenie kosztu ścigania, celem uczynienia ze ścigania dochodowego biznesu - stąd nazwa rozmowy handlowe. Piracenie na dużą skalę jest więc niezbędnym elementem tej umowy i bez piratów ta umowa nie ma prawa bytu. Celem ochrony praw negocjowano by umowę o "ochronie prawnej praw własności intelektualnej" a nie umowę handlową !!!! Piraci jesteście potrzebni korporacjom jako źródło utrzymania i na pewno "poszkodowane" koncerny nie pozwolą na zmniejszenie skali piractwa.
Ja dzisiaj proponuje napisać program, który będzie generował losowo ciągi bitów, dodawał końcówkę .avi (lub podobną) , szyfrował mocnym ( ale nie za mocnym) algorytmem i całą niewykorzystaną pojemność łącza internetowego przeznaczać na ruch tego materiału w sieciach p2p. Polecane szczególnie osobą cenzurowanym przez służby... Niech moc obliczeniowa służb i koncernów nie marnuje się.....Taki mały ruch społeczny, szczegulnie u operatorów chętnie współpracujących.... Uzywajcie tracerouta - nawet nie maskują swoich serwerów...."profesjonaliści"


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.