Gapami są ludzie, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
Skoro usługa została wyłączona to powinna być nieaktywna i żadne próby połączenia się z internetem nie powinny być możliwe. W tej kwestii operator dał ciała, bo nie zablokował należycie tej usługi na żądanie klienta.
Kolejnym błędem było odrzucenie reklamacji, która była jak najbardziej zasadna. Naliczanie opłat za wyłączoną wcześniej usługę jest nieuczciwe wobec klienta i powinno być anulowane. Jeżeli mimo zablokowania usługi, połączenia z internetem nadal były możliwe to odpowiedzialność za to powinien ponosić jedynie operator.
A skąd wiesz, że akurat ten pracownik był wtedy w Niemczech?
"reklamacja nie została uwzględniona" dokladnie to ich standardowa odpowiedz z szuflady. Wiec proponuje walczyc z tym oszolomstwem.
Mnie sie nie udalo bo po 3 takich odpowiedziach, uplynietych terminach, w efekcie niedostepny byl juz biling (prepaidowy). Wiec wszczecie sprawy nie mialo sensu bowiem sam udowodnic nic nie moglem. A i nadmiernie naliczone koszty byly smieszne, bo generalnie walczyc chcialem o zasade.
Do czytajacych nauczka, zabezpieczac dowody wyludzenia przez operatora jak najpredzej i nie liczyc na zrozumienie drugiej strony (PLUSa). Przeciaganie i przedawnianie to najprostsza metoda legalnego wyludzenia.
kolego w tej sprawie "zablokowana byla usługa połączenia z internetem". Calkowicie. Tak wynika z tresci. O czym Ty piszesz? Gapa to byl PLUS :)
Kochani jak przeczytałam tę informację to przez chwilę myślałam, że to o mnie. Mam podobną sytuację. Pod koniec 2003r. zgłosiłam do Polkomtela kradzież telefonu oraz poprosiłam od razu o zablokowanie numeru.Osobie odbierającej zgłoszenie zadałam pytanie czy mam ten fakt zgłosić także pisemnie odpowiedziano mi, że nie ma takiej potrzeby. Byłam pewna, że sprawa jest zamknięta. Jakież było moje zdziwienie gdy po ponad roku otrzymałam fakturę na ponad 2 tyś. za rozmowy telefoniczne przeprowadzone ze skradzionego telofonu. I tak jak w opisanych przypadakach reklamacje na nic się zdały. W efekcie spór o zapłatę trwa do dzisiaj, kwota w wysokości 5,5 tyś. przekazana do firmy windykacyjnej. Nie wiem jak z tym walczyć. Jeśli ktoś wie jakie można podjąć kroki w tej sprawie proszę o kontak na adres e-mail.
a) mam nadzieje ze masz powierdzenia na pismie na wszystko co mowisz, jesli nie zaplac od razu i ciesz sie ze to tylko tyle, bo nie zaplacisz kosztow sadowych i komorniczych
b) zglos sprawe do sadu o wyludzenie, niestety prawnika potrzebujesz
c) skontaktuj sie z UOKiK o interwencje i porade prawna
ale na jakiej podstawie masz na glowie komornika? bez wyroku sadu?
i zastanow sie 2x zanim podpiszesz jakakolwiek umowe
nie komornika tylko windakacja typu KRUK, tzn. mój dług został sprzedany firmie ściągającej długi i tera oni mnie męczą, a jeśli o potwierdzenia to mam tylko część bo niektóre pogineły mi przy przeprowadzce...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.