Gdyby nie było "piractwa", nie byłoby bogactwa Microsoftu. Bardzo łatwo wykazać tę zależność. Nietrudno także byłoby wykazać zacofanie w produkcji sprzętu komputerowego. Dzień walki z piractwem byłby więc dniem walki z postępem. Krótko wyjaśnię dlaczego.
Wzrost sprzedaży, gwałtowny, sprzętu komputerowego, był możliwy jedynie dzięki temu, że użytkownicy znaleźli dostęp do taniego oprogramowania. Kogo byłoby stać na drogi komputer z wielokrotnie droższym oprogramowaniem do niego? Jedynie większe instytucje i firmy, czyli kompy, pewnie słabe, wolne, znalibyśmy co najwyżej z pracy.
Efekt "piractwa", które oczywiście nie jest żadnym piractwem (stąd cudzysłów), gdyż nie pozbawia się ludzi rzeczy, którą posiadali a jedynie ją kopiuje, doprowadził do większej sprzedaży komputerów, a co za tym idzie przyniósł większe dochody firmom je produkującym, czyli dał im środki na dalsze badania i udoskonalenia.
Inaczej mówiąc Microsoft nigdy nie znalazłby się na milionach pecetów, bo po prostu tylu by ich nie było.
Korzyść Microsoft odniósł na tym, że nagle wiele małych firm, a także instytucji niższego szczebla, na przykład takich jak szkoły, było stać na komputer (taniejący z każdym rokiem dzięki szybkiemu postępowi) i właśnie te firmy i instytucje były zmuszone lub zmuszane na różne sposoby (umowy z rządami podpisywane przez firmę Microsoft) do legalnego zakupu. Na dziesiątkach milionów komputerów znalazło się płatne oprogramowanie. Microsoft, który mógł sprzedać wcześniej co najwyżej liczone w tysiącach oprogramowanie, teraz zdobył rynek niewyobrażalny - to jest właśnie bogactwo Gatsa, zapewnione dzięki taniemu komputerowi, który mógł powstać wyłącznie dzięki powszechnemu piractwu.
Czy takie firmy jak Microsoft nie zdają sobie z tego sprawy? Oczywiście, że doskonale zdają sobie sprawę, dlatego też prowadzą pozorowaną walkę z piractwem, bo przy obecnych możliwościach, współpracy z organami policyjnymi praktycznie Microsoft byłby w stanie wyłapać 90% nielegalnych użytkowników jego oprogramowania - żaden problem, zresztą pewnie mają takie dane kto ma co.
Pytanie jest innej natury - dlaczego mogą łapać "piratów" a nie łapią, a raczej dlaczego skupiają się głównie na firmach i instytucjach? Ponieważ one są pewnym źródłem dochodu, są silnie kontrolowane i to one decydują o przewadze wśród zwykłych użytkowników domowych windowsa - kwestie kompatybilności - jeśli w szkole, w pracy chodzi Windows, to lepiej by w domu także.
Co by się jednak stało, gdyby Microsoft przycisnął, to znaczy użył środków do zwalczania piractwa jakie rzeczywiście posiada?
Masowa emigracja na linuksa, która skończyłaby się także zmianą oprogramowania w firmach i instytucjach, byłaby to śmierć windowsa, co oznacza, że nawet dzisiaj istnieje on jedynie dzięki piractwu.
Straty 50 mld są nieprawdziwe, gdyż nigdy by takich liczb nie było, gdyby nie piractwo, liczyliby je co najwyżej w milionach - kilku.
Dla mnie to zwyczajna manipulacja,wiedzą, że koszą kasę dzięki piractwu i nie ma niestety sądu na tym świecie, który by ich ukarał za tę manipulację, zadał proste pytanie - dlaczego ścigacie jednych, a nie ścigacie innych? Skąd ta wybiórczość? Przecież to ma demoralizujący wpływ, podobnie jak miałoby go karanie jednego zawodnika w drużynie, która bierze środki dopingowe i nie karanie reszty, wiadomo że w takim układzie chodzi jedynie o powiedzenie - mamy na was wszystkich haka, więc zachowujcie się jak my chcemy byście się zachowywali, bo każdy z was jest przestępcą i my możemy w każdej chwili to łatwo udowodnić. A więc "piraci" milczą, nie ma tego, kto by mógł przycisnąć, wywrzeć wpływ na wielkie firmy a linuks cały czas pozostaje tylko alternatywą, znakomitą, o wiele lepszą niż windows, ale za sprawą wielu okoliczności wypartą z rynku.
Dam prosty przykład wolnego oprogramowania, weźmy na przykład Open Office. Ludzie to instalują na windowsie i narzekają, że program jest gorszy od office microsoft. No jest, nieco gorszy, ale nie na tyle, by było to jakimś problemem na większą skalę. Byłby jednak programem nieporównywalnie lepszym, gdyby po prostu programiści nie musieli pisać go pod windozę. Proszę zauważyć, że piszą go pod program, do którego źródeł nie mają dostępu, wykonują iście krecią robotę, bo piszą go również pod inny system. Microsoft nie pisze offica pod linuksa, nikt przecież nie ocenia jak pod linuksem chodzą oprogramowania Microsoftu na tle wolnego oprogramowania, ocena jest wyłącznie odwrotna.
Uważam, że wolni programiści są wręcz genialni, bo nie mając kodów windowsa piszą tak fantastyczne programy na niego, niemal dorównujące ludziom, którzy mają dojścia do kodów, a by że czasem wręcz lepsze, dużo lepsze, co już jest niesłychane.
Windowsowcy zawsze mierzą się na własnym terytorium, taką mają politykę.
I teraz wyobraźmy sobie, że linuks staje się tak powszechny jak dzisiaj jest Windows! To byłby rozwój na niewyobrażalną skalę, gigantyczny postęp w informatyce, bo w końcu wolni programiści nie musieliby tracić czasu na windowsa, cała ich energia mogłaby się skupić tam, gdzie znają wszystkie ścieżki poruszania się.
Oznacza to także, że polityka Microsoftu ma charakter spowalniający postęp i uważam, że rząd, rządy, które to dostrzegą pierwsze, dokonają szybkiego postępu w informatycznym świecie. Naprawdę warto, bo dany kraj wyjdzie na czoło w dziedzinie informatyki.
"Kolejny duży krok ku takiemu systemowi, że państwo poprzez swoje organy ścigania, będzie egzekwowało opłaty dla wielkiego koncernu o nazwie M z Redmond."
Ammpp, tu nie chodzi tylko o koncern z Redmont. Piraci się wszystko co nie jest za darmo. Co gorsza u nas traktowane jest to chyba jako coś normalnego. Nawet się nie dziwie biorąc pod uwagę cenę oprogramowania do naszych zarobków ale jednak niektórzy powinni zdać sobie sprawę z tego co robią.
Najlepiej kazać im napisać program który łącznie będzie się składać z kilku set tysięcy linijek kodu co troszkę im zajmie a potem pokazać jak się ładnie pojawił w sieci i każdy go sobie bierze od tak mimo że go sprzedajesz z odpowiednią licencją.
Może wtedy ludzie zrozumieją co robią. Nie stać Cie na Windowsa, zainstaluj Linuxa. Masz Windowsa, nie stać Cie na gierki ? Poczekaj parę miesięcy to zamiast 100-150zł będzie kosztować 20-50zł. Nie stać Cie na Adobe Photoshop ? To znaczy że kiepski z Ciebie grafik po prostu bo 2 projekty w miarę dobrego grafika która zajmą mu tydzień zarobią na Photoshopa.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |