Oj "hugo" malo wiesz.. w orange klient jest smieciem jesli placi <400zl miesiecznie + VAT. To taka nowa strategia orange... Od jakis 2 lat tak jest. A co do internetu to radze unikac. Mialem te usluge i z radoscia z niej zrezygnowalem. Mialem to firmowo - wtedy umowy byly bez limitow. Po 2 miesiaca po rozpoczeciu umowy zaczeli spamowac SMSami zebym przeszedl na inna umowe - z limitem. Nie przeszedlem. Coz.. tak sie zlozylo ze zmienili umowy i wprowadzili limity dla firm. Ja nei chcialem nowej umowy. Wiec co jakis czas uwalali mi ten internet ze ledwo co dzialal albo wyrzucalo mnie z APN. Niby transfer byl, ale ....
Okazalo sie ze limituja mnie to EMEI karty SIM. Reklamacja skonczyla sie tym ze powiedzieli mi iz nikt inny sie nie skarzy wiec to pewnie cos z moim komputerem. Oczywiscie uzycie karty SIM kolegi juz nie powodowalo problemow :)
Druga reklamacja sprawila iz zalozyli mi limit. Nikt nie umial wytlumaczyc dlaczego limit mam zalozony skoro umowa jest bez limitu :) Zdjeli po wielu telefonach. Odpowiedzi tez przychodzily po 3-4 dniach. Aha.. limit gdy byl aktywny i "dzialal" sprawial, iz internet dzialal tak wolno ze nawet glowna strona google sie nie chciala wczytywac. Nikomu nie polecam internetu orange. to tylko ladna reklama jest. W praktyce po cichu/znajomosci sprzedawcy tez odradzaja "tego internetu"...
Witam,
glowny problem to jest to, ze karty traca za szybko waznosc. Ja rowniez mieszkam w Niemczech i odwiedzam Polske dwa razy w roku. Teraz dopiero Sami Swoi mi odpowiada, bowiem jest dopiero po uplywie roku deaktywowana. Orange traci waznosc po pol roku - a to jest fatalne, bo przy dwoch razach niezawsze odstep jest dokladnie pol roku (i dwa tygodnie czy miesiac).
Ale widocznie operatorzy wola zasmiecac srodowisko kartami SIM (ktore ich tez kosztuja - za wymiane placi sie 10-25 pln, jaki to absurd) anizeli przedluzyc waznosc kart na dajmy na to rok czy poltora
Mogę jedynie potwierdzić to co napisał kolega Radek. Używałem Internetu z Orange przez dwa lata i również z miłą chęcią z niego zrezygnowałem. W tej sieci klient jest nikim. Teraz mam iPlusa i te dwie oferty nie mają porównania. Jakość obsługi klienta również różnie się kolosalnie.
W tym szczególnym przypadku, analizowanym w oderwaniu od tego, co normalne na świecie - wina klienta, że nie przeczytał, co pokazało się na ekranie i nie zapisał. Ale generalnie - chore procedury i chore pomysły są niestety efektem chorej polskiej rzeczywistości.
Przykład:
W oranżu jest konto internetowe, logowanie do niego przy pomocy nazwy użytkownika i hasła umożliwia przeglądanie spersonalizowanej oferty. Jednak konkretne operacje, zamówienia i informacje - jak np. billingi online, są dostępne po dodatkowym zalogowaniu do tzw. OranżOnLine:
1.numerem telefonu,
2.PINem abonenckim ustalanym przy podpisaniu umowy
3.jednorazowym kodem SMS przesłanym na numer klienta.
I teraz najlepsze: pin abonencki może mieć do 8 cyfr. Jednak, jeśli ma 8 cyfr, na skutek błędów w działaniu system przy logowaniu często zgłasza podanie błędnego PINu! Tak zablokowało mi serwis Oranż-OnLine.
Dom wariatów!
to niech koleś czyta co piszą ;-) ja przy zamówieniach starterów ani razu nie miałem problemu i bez problemów się aktywowały w ciągu kilku chwil.
a co do okresu ważności kart, to nie zapominajcie że jesteśmy w Polsce ;-) mało macie osób, które nabywają karty (w tym te, które obecnie można w orange za darmo dostać) i je trzymają wyłącznie po to aby odsprzedać drożej? (bo np fajny numer) to przy przedłużeniu okresu do roku czy wyżej, jeszcze więcej numerów byłoby pozajmowane przez takie właśnie osoby, które nawet nie korzystają z tych kart.
@plum: w gruncie rzeczy masz racje, dlatego trzeba jakichs ograniczen. Ale uwazam, ze rok jest w pelni ok, bowiem gdy ktos chce miec ten staly nr, to juz raz w Polsce bywa. Migracja zarobkowa (ja sie licze jeszcze do starej migracji, z konca lat 70tych) tez bywa przez dlugie okresy za granica (ci co sa z cala rodzina za granica) i nie nadolaja z doladowanie co 3 miesiace lub podobnie.
Przeczytal czy nie, jednak gdy dzwonil powinni mu natychmiast pomoc. Czy nie zarabiaja na tym? Czy nie dostaja pesji 1-go? A kto im placi, czyz nie my? Dlatego nie kupujcie (dla zasady) gdzie was (firma?) opluwaja. Spadnie im sprzedaz, to jakis madry analityk powie im co uproscic, a oni moze go posluchaja.
te startery z neta są za darmo - nawet za przesyłkę nie trzeba płacić ;-)
co więcej nawet po kilkanaście można zamawiać.
a Ci co potrzebują telefonu, to wystarczy doładować - okresy zależne od doładowań jak zapewne większość wie.. karta nie wygasa gdy kończy się okres połączeń wychodzących, lecz przychodzących (który jest dłuższy)
poza tym w czym problem, aby doładować co te kilka miesięcy - ja osobiście żadnego nie dostrzegam
mi tam ciągle najbardziej nie podobają się spekulacje, które w Polsce mają miejsce... zresztą nie tylko w tej dziedzinie ;-) a często fajne numery "giną" jeszcze przed tym jak trafią do sklepów czy też w chwili gdy trafią - bo jakiś cwaniaczek weźmie sobie i wystawi na allegro "złoty", "platynowy" czy jeszcze inny numer ;-)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.