Właśnie na stronie ulubiony.pl pojawił się komunikat: Niniejszym informujemy, iż firma MBBC Sp z o.o., operator sklepu internetowego www.ulubiony.pl jest w trakcie składania wniosku do Sądu Gospodarczego o upadłość likwidacyjną. czyli nasz kasa poszła na zieloną trwakę :((

Jakim trzeba być wyrachowanym... *****
t0masz78:
Jak wcześniej pisałem nie miałem nigdy żadnych problemów z tym sklepem
bronię, bo nie miałem żadnego problemu z zakupami w nim
To co że jestem właścicielem sklepu. Czy moje opinie są przez to mniej ważne? Nie prawda - są bardziej ważne, bo to ja wiem co tak naprawdę się dzieje.
ulubiony.pl
Niniejszym informujemy, iż firma MBBC Sp z o.o., operator sklepu internetowego www.ulubiony.pl jest w trakcie składania wniosku do Sądu Gospodarczego o upadłość likwidacyjną.
Zalegają mi 900 zł !!! co teraz z tym zrobić ??

Cieszyć się, że tylko 900zł :)
No i można było iść do Media i kupić za 1000, lepiej przepłacić 100, niż stracić 900 ;)
A tak na poważnie to współczuję wszystkim nabitym w butelkę. Oby się szybko wyjaśniło i zaczęli zwracać kasę.
Po pierwsze:
NIE JESTEM PRACOWNIKIEM SKLEPU ULUBIONY!!!!
Tylko jego klientem - w dniu 07.05.2008 zakupiłem w sklepie płytę główną ASROCK - zamówienie ULU/52/22768 oraz procesor Intel Dual Core - ULU/52/22769 ; w dniu 09.05.2008 zakupiłem kartę graficzną ATI Radeon x1600 - ULU/52/22895.
Towar był u mnie po 5 dniach, a płaciłem przelewem.
Po drugie:
Wpis "To co że jestem właścicielem sklepu. Czy moje opinie są przez to mniej ważne? Nie prawda - są bardziej ważne, bo to ja wiem co tak naprawdę się dzieje." NIE ZOSTAŁ NAPISANY PRZEZE MNIE!!! - ktoś użył tego samego podpisu co ja, a wszyscy jedną miarą uznali, że jestem adminem sklepu (przecież na stronach Dziennika Internautów nie trzeba się logować aby dodać komentarz) - niestety nie jestem i nigdy nie byłem.
Po trzecie:
na stronie Alert24.pl jest info o likwidacji sklepu oraz nazwa kancelarii prawniczej.
Link do strony:
http://www.alert(...)tml#more
oraz na stronie:
www.calaprwadaoulubiony.pl mamy wymieniony zarząd społki, który tworzył sklep ulubiony - Janowski i Balawejder. To do nich powinno się kierować pretensję o realizację zamówień.
Jeżeli kogoś uraziłem i doprowadziłem do szewskiej pasji, to przepraszam - w końcu was poszkodowanych przez sklep jest więcej niż tych, którzy dokonali pojedynczych zakupów na małe kwoty bezproblemowo.
Ja już dzwoniłem dziś na komisariat policji pod którym jest ul. instalatorów podległa. Powiedziano mi że trzeba w najbliższym komisariacie policji złożyć zawiadomienie popełnieniu przestępstwa. Trzeba mieć jakiś dokument stwierdzający zamówienie w sklepie i że się zrobiło przelew, dla bezpieczeństwa polecam zrobić sobie kopie korespondencji ze strony ulubiony bo mogą w każdej chwili wyłączyć stronę i już się nie dostaniemy do tych wszystkich rzeczy z naszego zamówienia.

W sumie racja, wygłupiłem się, przepraszam.
PS
Warto się tutaj zarejestrować :)
Nic nie szkodzi.
Poza tym innych też ponosiły nerwy (tych co zamawiali towar i wykonywali przelew a towaru nie dostawali nawet po roku) jak się dowiadywali, że ja nie miałem problemu.
Popełniłem je błąd, a mianowicie od samego początku mogłem podać co kupowałem oraz numery zamówień - nie zrobiłem tego i trafiłem z pod przysłowiowego deszczu pod rynnę.
Nie przypuszczałem nawet, że od maja 2008 sytuacja sklepu ulubiony się tak pogorszy, że ogłosi stan upadłości. Czuję że w tym macał palce zarząd firmy - prezesi wzięli grubą forsę, a jak doszło do bilansu kwartalnego lub półrocznego w dziale księgowości, to pewnie się zakończył stratą (czyli minusem) i do dnia dzisiejszego próbowali się ratować czym się dało, ale zapomnieli jedną rzecz: to klient jest siłą napędową takiego sklepu (pełno jest sklepów internetowych w necie, które sobie nieźle radzą) - jeżeli sklep dba o klienta ( to znaczy terminowo realizuje zamówienia, kontaktuje się z nim, odpowiada na wszelkie wątpliwości klienta), to taki klient poleca go innym. Inni zaczynają kupować w tym sklepie i następnie koło się zamyka.
W tym sklepie wydaje mi się, że do klienta podchodzono po macoszemu - na zasadzie jest klient i co z tego. No i sobie nagrabili.
Współczuć ludziom, którzy czekają na niezrealizowane zamówienia albo na zwrot pieniędzy.
Nie wiem co w tej chwili myśleć.
Niby się robi zakupy w sklepie internetowym, ale nie można z miesiąca na miesiąc przewidzieć czy sklep nie ogłosi upadłości - zawsze jest jakieś ryzyko, ale tutaj sklep ulubiony przegiął.
Stary oraz bardziej sie wkopujesz.
Takie teksty to właśnie admini piszą
Próbuję się tylko usprawiedliwić oraz może znaleźć podświadomie przyczyny, że sklep w którym jeszcze w maju kupowałem - zamówienie z 07.05.2008 ULU/52/22768 (płyta główna ASROCK) oraz ULU/52/22769 (procesor Intel Dual Core) ; z dnia 09.05.2008 ULU/52/22895 (karta grafiki ATI RADEON X1600) - splajtował z miesiąca na miesiąc.
Tak to jest z tymi sklepami internetowymi, sprzedaja tanio a pozniej nawet towaru nie dostarczaja albo dostarczaja sprzet zepsuty. Inny przyklad to glosny przypadek innego bardzo duzego sklepu Agito.pl http://hdtv.(...)?t=17324
Jak klient upierdliwy, to moze po kilku miesiacach cos osiagnie po wielu awanturach.
Dlatego wole zaplacic drozej, ale dostac towar do łapy w normalnym sklepie. Wole omijac internet niz zostac naciagniety. Nie bede uzeral sie o swoje ciezko zarobione zlotowki.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.