
Ciekawe czy grupie RELOADED to przeszkadzało. Jeśli tak, to jest to banda hipokrytów.
Poza tym co w tym złego? Jeśli grupa może "kraść" (ja tak nie uważam) grę, to twórcy gry mogą użyć crack'a.
Poza tym te zabezpieczenia są absurdalne. nie dość, że spowalniają grę, to jeszcze obejście ich zajmuje niewiele czasu komuś, kto jest w temacie.
@matips
Chyba nie sadzisz, ze ludzie z RELOADED ujawnia sie i pojda z tym do sadu :)
@magik
A jest taki system aktualnie? Wiekszosc gier przeciez lamana jest zanim pojawia sie na polkach sklepowych. Zamiast pakowac zabezpieczenia, ktore najbardziej uprzykrzaja zycie legalnym uzytkownikom mozna by obnizyc cene (chocby tylko o te pare baksow, ktore wydaja na glupie zabezpieczenia).
A mnie się wydaje ze CRACK został napisany przez tego samego "fachowca" który pracuje w firmie UbiSoft.. wiec nie wiem o co HALO ;)
@piotr: tu nie chodzi o oburzenie piratów, którego nie ma. sprawa jest taka, że producenci zwalczający piractwo sami po takie rozwiązania sięgają. czy to nie hipokryzja? moim zdaniem ludziom z RELOADED to nie przeszkadzało, bo w takim wypadku by cracka w ogóle nie udostępniali...
W jednej z rozmów z supportem Microsoftu polecono mi użycie cracka (po wymianie BoBo nie chciał się aktywować również telefonicznie), poza tym jeżeli musisz laptopa z Vistą którą możesz legalnie zamienić na XP, to musisz najpierw "pożyczyć" krążek z XPkiem od kolegi...
A odnośnie tematu: "Kto mieczem wojuje, od miecza ginie" Pozdrawiam Ubisoft i jego politykę...
to tak jak z open source i freeware - nie wiem jak sobie te opensourceowe #@%^#* wyobrażają rynek oprogramowania, gdzie wszystko jest za darmo - łącznie z tymi programami, na których dziś (jeszcze) zarabiają (bo jak dobrze wiemy, OS piszą w większości 'na boku'). bardzo mnie ciekawi kto za 10-15 będzie się uczył programować, jak nie będzie z tego pieniędzy, bo chyba oczywiste jest, ża na tzw. wsparciu daleko nie zajadą.
a żeby nie było, że kompletnie nie na temat - nie widzę nic złego w użyciu tego cracka. skoro grupa nie pytała czy może piracić cudzą grę, to czemu właściciel ma pytać grupę. i tak mi to zwisa, bo w nic nie gram ;p
czytam i nie wierze...
ludziue, o czym wy mowicie.. przeciez RLD polewa ze smiechu. Nikt nikogo po sadach nie bedzie ciagal.. To po prostu kolejny przykad na to, ze kazdego z was mozna pociagnac do odpowiedzialnosci karnej za uzywanie krakow, a ubi, policji, riaa, mpaa, bsa, zpavu, zaiksu itd nikt nie ruszy - bo swoich sie nie rusza.
Tu chodzi o hipokryzje.
Mowi sie o milionach dolarow wydanych na developing. Jesli cos jest gowniane to nie ma racji bytu na tynku i tyle. Jesli blair witch project (film) mozna bylo zrobic za 1,5k $, a przyniosl ze 100kk$ zysku to to jest sukces. Jak sie wydaje Alone In the Dark (gra, najnowsza) za gruba kase i gra po prostu ssie (a ubi pozywa do sadu za negatywne recenzje - polecam poczytac) to cos tu jest nie tak.
@podpis
Open source dziala na zasadach dotacji - chcesz, placisz. Zrozum, ze wysoko rozwinieta cywilizacja, tzw cywilizacja dobrobytu jest w stanie wynagrodzic cos, co jest po prostu dobre. A dzisiaj zarabia sie na reklamie, a nie na kawalkach kodu (szczegolnie, ze perspektywicznie czeka nas calkowita wirtualizacja oprogramowania, czyli powrot do schematu terminal-mainframe, z marginalizacja wystepowania lokalnych aplikacji).
@podpis: Open Source != Freeware. Na open source jest mnóstwo sposobów zarabiania. Open Source to zbiór licencji, można tu tak dobrać licencje, że za darmo będziesz miał bardzo okrojone oprogramowanie. Najwięcej kodu powstaje w Firmach i jest pisane przez normalnie zatrudnionych programistów do tego, lub sponsorowanych.. Rozumiem, nie każdy jest na tyle sprawny by przeczytać co nieco na temat o, którym się wypowiada.. Ale porównaj załóżmy OpenSuSe z SLEDem, albo Fedore z RHEL.
czepiasz się, a doskonale wiesz, że chodziło mi właśnie o to rozprowadzane kompletnie za darmo (zresztą coś co ma otwarte źródło też jest w zasadzie darmowe) - co szkodzi nie tylko dużym firmom (microsoft kontra linux czy openoffice), ale również i małym (chociażby firmy tworzące www kontra joomla i gimnazjaliści). może jestem staromodny, ale dla mnie coś płatnego rzadko kiedy wygra z darmowym (nawet jeśli to coś jest chujowe, a w większości [nie w każdym] przypadków jest), a tym samym zabija nieuczciwie konkurencję i niszczy rynek. ale co ja tam wiem, przecież można sprzedać wsparcie albo wkleić reklamę (nie widziałem jeszcze chociazby linuxa z reklamą).

Tak się zastanawiam, skoro ściągam cracka, to jestem pirat, łamię zabezpieczenia gry i chcą mnie wsadzić do pierdla. A jeśli TEN SAM crack nazywa się patch i jest wydany przez producenta (w systemie oba pliki wywołują takie same skutki), to też pójdę siedzieć?
