Policja wpada do domu obywatela który jest szczęśliwym posiadaczem komputera i na dodatek internetu.(normalnie szczęściarz)Wręczają mu nakaz przeszukania i zabezpieczenia kompa, ponieważ według ich najlepszej wiedzy posiada a nawet korzysta z p2p. Jednym słowem przestępca.
Czy to jest logiczne?
Jeśli odpowiedziałeś na powyższe pytanie twierdząco to uważaj, bo według takiej logiki to każdy mężczyzna może być skazany za gwałt.Bo po pierwsze primo, ma do tego sprzęt, a po drugie primo jak ma to na pewno używa.
Moze to kapitalizm jest niemoralny, skoro zamiast konkurować lepszym produktem nasyła na tych, co nie chca byc jego klientami policję, uprzednio płacąc za korzystna dl nich modyfikację prawa. Dla sklerotyków przypominam, że Holliwood powstało ponieważ w Kalifornii NIE OBOWIĄZYWAŁO prawo autorskie, a które skutecznie uniemozliwiało działanie konkurencji w Ilinois i na wschodnim wybrzeżu USA.
@ilmi (będzie chaotycznie, ale cieżko inaczej :))
zalcizam się do młodego pokolenia (ledwo 23 wiosny na karku), ale pamiętam conieco z lat 90-tych. Np brak w polsce ustawy o prawie austorskim (czy jakoś tak) - chyba do 94r - programy kopiowoło się i kupowało się skopiowane normalnie w sklepach.
Potem się zmieniło i teraz prawo względem programów jest uregulowane - dlatego ciągle nie rozumiem, po co ktoś przytacza sytuację programów, do filmów, muzyki, książek.
Programy to inna sprawa. Tu ważna jest licencja, czyli umowa cywilna między producentem/programistą a użytkownikiem.
Mówimy o filmie, muzyce, książce. A co ciekawe, nie mówi się o rzeźbie, obrazie...
"Przepraszam, nie tak sie wyrazilem jak trzeba. Podczas studiow siedzialem, czytalem ksiazke i opracowywalem material na podstawie tego co przeczytalem. Lepiej?"
Lepiej, lepiej :) to jest coś zupełnie innego niż ksero :)
""Kiedyś nikt nikogo nie ścigał za robienie kopii, bo pierwsze trwało to sporo czasu, po drugie kopia niemal zawsze była stratna -a często i oryginał cierpiał na kopiowaniu. Ale gdy nagle technika pozwoliła na kopiowanie bezstratne, do tego w bardzo krótki czasie i na bardzo duże odległości, to stało się one przestępstwem, które powinno być ścigane z urzędu..."
Brzmi logicznie. Jednak jest nieprawda. Kiedys to dla Ciebie (przepraszam, ale nie wiem ile masz lat wiec strzelam) maksymalnie 10/15 lat temu, nie bylo w tym kraju odpowiednich srodkow ani organow. Dzisiaj sa. I jest ambaras. Na zachodzie zupelnie inaczej sie podchodzilo do kwestii praw autorskich wtedy, gdy nas jescze na swiecie nie bylo."
Regulacje zaczęły wchodzić, dlatego że technika zaczęła się rozwijać szybciej niż chciały koncerny, to zaczęli ścigać każdego, kto kopię robił...
Jestem wiecej niż pewien, że jeśli ktoś będzie wstanie zrobić bezstratną kopię pomnika, czy obrazu w warunkach domowych, małym kosztem - to automatycznie stanie się to zakazane przez prawo... znaczy się, pewna grupa ludzi, będzie domagała się zabronienia takich czynności...
"A samo sciaganie jest legalne tylko i wylacznie dlatego, ze polska legislacja ssie worek, nie zas dlatego, ze faktyczni tworcy dobr sie na to zgadzaja (z wyjatkiem osob wydajacych na CC itp)."
Ale o czym my mówimy? O dziełach dla wąskiej grupy osób, które nie powinni nigdy dotrzeć do reszty świata, czy o utworach i dziełach, które mają dotrzeć do wszystkich?
Dlaczego ludziom, którzy robią te filmy, tą muzykę dla wszyskich, przeszkadza, że te dzieła są rozprzestrzeniane? Przecież o to im chodziło...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.