A ja mam taką wątpliwości dlaczego ludzi korzystających z programów p2p nazywa się udostępniającymi?
To prawda, że technicznie pobieranie wiąże się z udostępnianiem. Ale to jest kwestia techniczna. Użytkownik wyszukuje plik i wciska przycisk "pobierz". Jego celem jest pobranie pliku a nie jego udostępnienie. Można powiedzieć, że to program udostępnia plik a nie użytkownik. Użytkownik może nawet o tym nie wiedzieć.
Udostępnianie to jest wtedy, kiedy ktoś ma plik u siebie na dysku (np. zripował z DVD), i powoduje, że ten plik zaczyna być osiągalny dla innych przez sieć. - Ma plik, klika "udostępnij", i od tego momentu plik staje się udostępniony.
Udostępnia (publikuje) ten, kto sprawia, że dany plik zaczyna być dostępny, czyli wprowadza go do sieci, a nie ten, kto tylko pośredniczy (i to w sposób automatyczny).
Wymiany plikami żadni zamordyści nie dadzą rady zlikwidować. Na szczęście prędkości łącz internetowych nieustannie rosną a to jest najważniejsze dla skutecznej obrony prywatności. Nasilanie represji wywoła co najwyżej wzrost zainteresowania sieciami o wysokiej anonimowości w rodzaju GnuNet.
"Ściągasz? Udostępniasz? Jesteś na bakier z prawem i tyle"
Prawo jest po to, żeby nam się żyło lepiej i bezpieczniej. Prawo tworzą ludzie dla ludzi.
W tym przypadku prawo miało chronić interesy artystów i producentów, ale wszyscy dobrze wiemy, że nie chroni, a kary nie odstraszają.
Należy zatem prawo zmienić, tak aby było skuteczne. Czy można skutecznie zniechęcić miliony ludzi do udostępniania plików? Nie sądzę. Chudziu chciałby karać nie użytkowników, a samych twórców sieci p2p czy programów tego typu. Tylko że takie programy były, są i będą tworzone (w teorii) do rozpowszechniania plików niechronionych prawami autorskimi. To tak jakby zamykać konstruktorów samochodów, bo ich pojazdy służą czasem do napadów.
Producenci próbowali i próbują sami chronić swoje produkty różnymi zabezpieczeniami, ale wszyscy dobrze wiemy, że te działania są nieskuteczne i tylko utrudniają korzystanie z programów, muzyki czy filmów legalnym ich posiadaczom.
Co więc robić? Skoro zamknięcie internetu przyniosłoby więcej złego niż dobrego, zamykanie sieci p2p jest ideologicznie niewłaściwe, a policja nie radzi sobie z milionami udostępniających pliki internautów (a jeśli radzi, to kończy się tym, że zabierają komputery 14-latkom, albo studentom) to może darujmy sobie tą walkę z wiatrakami, zmieńmy prawo i zaprzestańmy ścigania prywatnych użytkowników (do roboty Panie posłanki i Panowie posłowie!).
Bo czy jesteśmy w stanie kontrolować nasze dzieci przed komputerem 24 godziny na dobę, czy aby czegoś właśnie nie ściągają? (Powinniśmy, ale czy zawsze możemy?) Chcemy oglądać ich płacz rano, kiedy przed wyjściem do szkoły, policjanci zabierają ukochany komputer? Chcemy by nasz najstarszy syn czy córka nie oddali na czas pracy magisterskiej, bo plik z tą pracą znajduje się na kompie, który zabrała policja. Chyba nie...
Na Boga, przestańmy się oszukiwać, że można jeszcze zatrzymać falę darmowej muzyki czy filmów, przelewającą się przez internet - nie można. Artyści i twórcy muszą zarabiać, ale to jeszcze nie powód, żeby policjant zamiast chronić życie, chronił kawałek plastikowej płyty kompaktowej. Muszą być pewne priorytety!
Hahaha, glupota niektorych po prostu mnie powala. Chwdp i do przodu! Zrozumcie wreszcie, ze policja sama z siebie uzytkownikow sieci p2p nie sciga, bo i po co? Dla zlotej blachy? Nie rozsmieszajcie mnie.
Wniosek o sprawdzenie tych 20 osob skierowaly do policji organizacje typu zaiks, spav, fota, etc. I policja ma OBOWIĄZEK taka sprawa sie zajac, takie jest prawo i policjant albo sprawdza delikwenta, albo zegna sie z robota.
I nie robcie z siebie niewiniatek, bo w tym bagnie winni sa wszyscy po trochu. A jak sie prawo nie podoba, to nastepnym razem zastanowcie sie dwa razy na kogo glosujecie w wyborach. O przepraszam, wiekszosc z was nie ma jeszcze prawa glosu ;P
Pozdrawiam serdecznie :)
"policja ma OBOWIĄZEK taka sprawa sie zając, takie jest prawo"
Oczywiście, ale zastanówmy się, czy aby na pewno to prawo jest dobre i skuteczne.
"następnym razem zastanówcie sie dwa razy na kogo glosujecie w wyborach"
PiS nie zrobił z tym fantem nic i PO też chyba nie zamierza, więc na kogo głosować?
@Toudi
Zarowno w mojej opinii (choc to akurat gowno warte, za przeproszeniem), jak i w opinii prawa.
Robilem ksera, ale materialow "photocopiable", z normalnie zakupionych podrecznikow (powiedzmy, ze nauczam). Podczas studiow siedzialem w bibliotece i przepisywalem to co bylo mi potrzebne, podczas, gdy tacy jak Ty (z calym szacunkiem) nazywali mnie frajerem.
Przywolales erpiątki, to porozmawiajmy o nich. R5 (czyli "piracki region" azjatycki) jest wynikiem walki ze srodowiskami mafijnymi, nie zas uzytkownikami p2p. Nikt tam tego nie wypuscil bo sasza cisnal harrego potera z torrentow. Stalo sie to bardziej dlatego, ze sasza kupowal od iwana na targu, a iwan mial od borysa, ktory przy okazji handluje bronia. Odsetek ludzi sciagajacych w rosji jest o wiele mniejszy niz w polsce (pomimo "drobnej" roznicy ludnosci), ale piractwo jest wieksze. Oni maja teraz to, co polska miala w latach 90tych i wczesniej (bywales kiedys moj drogi na copy party?).
Dodatkowo, z racji geopolityki chocby... chiny i rosja to jednak co innego niz polska i zawsze powinienes miec to na wzgledzie gdy przywolujesz podobny przylad.
pozdrawiam
W oewnym sensie masz racje. Ale glowna przeslanka kazdego kodeksu prawnego na swiecie brzmi mniej wiecej, ze "bezprawie nie moze ustanowic prawa", co po ludzku mozna przelozyc na "jak wszyscy zaczna krasc portfele to zalegalizujemy to bo wszyscy tak robia i spoleczenstwo widac tego chce". Przyklad glupi i skrajny, ale chcialem oddac sens.
Prawa sie zmieniac nie powinno. Powinno sie conajwyzej zmienic system dystrybucji, czego jestem goracym zwolennikiem.
Nie mozna mowic, ze skoro hollywood (czy cokolwiek innego w tym nurcie) okrada nas, to my mozemy okradac hollywood. Mowimy tak, bo latwo tak mowic. Mowilibysmy inaczej, gdyby tego typu tworczosc zabierala pieniadz konkretnie NAM. Bo co innego creative commons i jamendo, a co innego granie koncertow za x milionow dolarow na modle timbalanda.
Zmiana jest potrzebna, ale nie mozemy jej prowokowac kradzieza, bo wtedy bedziemy tacy sami jak oni.
Ilmi, problem w tym, ze wielu ludzi - równiez ty - uwierzyłeś że zciąganie=kradzież. A TO NIEPRAWDA! To bzdura, która wpajają nam producenci, zpav zaiks i tym podobni złodzieje. Problem w tym, że to oni BEZPRAWNIE uzurpuja sobie prawo do jedynego dysponowania utworami.
Ale załóżmy, że to jednak kradzież: czy okradanie złodzieja jest naganne? Moim zdaniem nie. Tak samo jak nie jest naganne zamykanie więzieniu porywaczy.
Karzą nas za słuchanie muzyki i oglądanie filmów czyli za to co od setek lat było legalne ale nagle nie jest! Przestępcą jest kto sprzedaje płyty z muzyką a nie ma do tego prawa - bo to oszust. Jaka stratę powoduję u producenta zciągając muzykę? ŻADNEJ! I tak nie kupie tej płyty. Mylne jest twierdzenie, że to co zciagane mogłoby być sprzedane. Pobożne zyczenia twórcy. Posłuże się na koniec pięknym cytatem z pamięci innego internauty, który obrazuje ów ABSURD: "student spowodował u wielu firm wielomilionowe straty kopiując twardy dysk od kolegi".
Solo: Wybacz ale taka retoryka do mnie nie trafia. Sciaganie jest w jakis sposob niemoralne przede wszystkim, a dopiero pozniej nielegalne.
Kapitalizm polega na tym, ze kazdy kto umie zarabiac .. zarabia. Jesli zaiks mial lokcie i umial sie legalnie dopchac, to ... :)
Okradanie zlodzieja jest naganne. Bo to wciaz okradanie. I nie wiem jak mozesz to ze jestes zlodziejem, usprawiedliwiac tym, ze kradniesz od zlodzieja, serio.
"Karzą nas za słuchanie muzyki i oglądanie filmów czyli za to co od setek lat było legalne ale nagle nie jest! "
Slucham? Od setek lat? Nie rozumiem.
"Mylne jest twierdzenie, że to co zciagane mogłoby być sprzedane. Pobożne zyczenia twórcy."
Moze tak, moze nie - tego sie nie dowiemy. Ale to wciaz nie zmienia faktu, ze dysponujesz jego wlasnoscia, na ktora on pracowal i nie masz zamiaru placic, a jedyne co jestes w stanie powiedziec na swoja obrone to to, ze i tak bys tego nie kupil i ze "robiles tak od setek lat".
Nie widzisz w tym co piszesz paradoksu?
@ilmi
W prawie nia ma zapisu kopia=przęstępstwo...
A to że OZZ i koncerny, wytwórnie by chciały, to ich widzimisię...
Za kopię można pozwać cywilnie i to też tylko w tylko szczególnych wypadkach...
"Dodatkowo, z racji geopolityki chocby... chiny i rosja to jednak co innego niz polska i zawsze powinienes miec to na wzgledzie gdy przywolujesz podobny przylad."
Czyli co, mamy więcej kopiować i jeszcze zacząć handlować, plus terroryzm, by świat zaczął nas traktować jak ludzi, a nie jak zwierzęta w zoo?
"Podczas studiow siedzialem w bibliotece i przepisywalem"
Kradłeś z biblioteki? Jak się z tym czujesz przęstępco?
"photocopiable"
A co to za pojęcie? Przecież pozbawiłaś twórców podręczników/książek pieniędzy za niesprzedane egzemplarze...
I co cię ma usprawiedliwić? To że kopię robiłeś odręki przez 5 minut, zamiast w kilka sekund na ksero? (mam nadzieję, że widzisz do czego zmierzam - ale jako że myślę iż nie, to czytaj niżej)
Kiedyś nikt nikogo nie ścigał za robienie kopii, bo pierwsze trwało to sporo czasu, po drugie kopia niemal zawsze była stratna -a często i oryginał cierpiał na kopiowaniu. Ale gdy nagle technika pozwoliła na kopiowanie bezstratne, do tego w bardzo krótki czasie i na bardzo duże odległości, to stało się one przestępstwem, które powinno być ścigane z urzędu...
Masz dziwne podejście do życia. Albo należysz do jakiegoś rodzaju OZZ, albo naprawdę skutecznie wyprali ci umysł:
"Sciaganie jest w jakis sposob niemoralne przede wszystkim"
Ściąganie niemoralne? Już nie będę nawet wspominał, że ściąganie jest LEGALNE, bo ileż można...
@toudi
poczytaj EULE swoich programow.
Kopie mozesz miec, ale na wlasny uzytek i to tylko jesli posiadasz program.
I nie wiem jak mozesz sie klocic z czyms, co akceptujesz przed instalacja programu.. Mnie wyprali mozg?
"Czyli co, mamy więcej kopiować i jeszcze zacząć handlować, plus terroryzm, by świat zaczął nas traktować jak ludzi, a nie jak zwierzęta w zoo?"
No co Ty, zwariowales? :) Oczywiscie, ze nie :). Implikuje po prostu, ze nie jestesmy nimi (i nigdy nie bedziemy), a to jest niestety powod wielu rzeczy (czymkolwiek by one byly, reszte sobie dopowiedz).
"Kradłeś z biblioteki? Jak się z tym czujesz przęstępco?"
Przepraszam, nie tak sie wyrazilem jak trzeba. Podczas studiow siedzialem, czytalem ksiazke i opracowywalem material na podstawie tego co przeczytalem. Lepiej?
"A co to za pojęcie? Przecież pozbawiłaś twórców podręczników/książek pieniędzy za niesprzedane egzemplarze..."
To pojecie oznacza, ze autor ksiazki zgadza sie na fotokopiowanie stron wyroznionych tym znaczkiem. Wiec nie, w jego (autora) odczuciu, nie pozbawilem go.
"Kiedyś nikt nikogo nie ścigał za robienie kopii, bo pierwsze trwało to sporo czasu, po drugie kopia niemal zawsze była stratna -a często i oryginał cierpiał na kopiowaniu. Ale gdy nagle technika pozwoliła na kopiowanie bezstratne, do tego w bardzo krótki czasie i na bardzo duże odległości, to stało się one przestępstwem, które powinno być ścigane z urzędu..."
Brzmi logicznie. Jednak jest nieprawda. Kiedys to dla Ciebie (przepraszam, ale nie wiem ile masz lat wiec strzelam) maksymalnie 10/15 lat temu, nie bylo w tym kraju odpowiednich srodkow ani organow. Dzisiaj sa. I jest ambaras. Na zachodzie zupelnie inaczej sie podchodzilo do kwestii praw autorskich wtedy, gdy nas jescze na swiecie nie bylo.
"Masz dziwne podejście do życia. Albo należysz do jakiegoś rodzaju OZZ, albo naprawdę skutecznie wyprali ci umysł:
"Sciaganie jest w jakis sposob niemoralne przede wszystkim"
Ściąganie niemoralne? Już nie będę nawet wspominał, że ściąganie jest LEGALNE, bo ileż można..."
Stac mnie na takie podejscie. Min dlatego, ze nikt nie sciaga mojej pracy z Internetu nie placac za nia ;). Dodatkowo, nie uwazam, zeby bylo ono dziwne. Kwestia miejsca siedzenia.
A samo sciaganie jest legalne tylko i wylacznie dlatego, ze polska legislacja ssie worek, nie zas dlatego, ze faktyczni tworcy dobr sie na to zgadzaja (z wyjatkiem osob wydajacych na CC itp).
ps. Nie jestem z OZZ. Nie popieram istnienia takich instytucji.
pozdrawiam
@toudi
poczytaj EULE swoich programow.
Kopie mozesz miec, ale na wlasny uzytek i to tylko jesli posiadasz program.
I nie wiem jak mozesz sie klocic z czyms, co akceptujesz przed instalacja programu.. Mnie wyprali mozg?
"Czyli co, mamy więcej kopiować i jeszcze zacząć handlować, plus terroryzm, by świat zaczął nas traktować jak ludzi, a nie jak zwierzęta w zoo?"
No co Ty, zwariowales? :) Oczywiscie, ze nie :). Implikuje po prostu, ze nie jestesmy nimi (i nigdy nie bedziemy), a to jest niestety powod wielu rzeczy (czymkolwiek by one byly, reszte sobie dopowiedz).
"Kradłeś z biblioteki? Jak się z tym czujesz przęstępco?"
Przepraszam, nie tak sie wyrazilem jak trzeba. Podczas studiow siedzialem, czytalem ksiazke i opracowywalem material na podstawie tego co przeczytalem. Lepiej?
"A co to za pojęcie? Przecież pozbawiłaś twórców podręczników/książek pieniędzy za niesprzedane egzemplarze..."
To pojecie oznacza, ze autor ksiazki zgadza sie na fotokopiowanie stron wyroznionych tym znaczkiem. Wiec nie, w jego (autora) odczuciu, nie pozbawilem go.
"Kiedyś nikt nikogo nie ścigał za robienie kopii, bo pierwsze trwało to sporo czasu, po drugie kopia niemal zawsze była stratna -a często i oryginał cierpiał na kopiowaniu. Ale gdy nagle technika pozwoliła na kopiowanie bezstratne, do tego w bardzo krótki czasie i na bardzo duże odległości, to stało się one przestępstwem, które powinno być ścigane z urzędu..."
Brzmi logicznie. Jednak jest nieprawda. Kiedys to dla Ciebie (przepraszam, ale nie wiem ile masz lat wiec strzelam) maksymalnie 10/15 lat temu, nie bylo w tym kraju odpowiednich srodkow ani organow. Dzisiaj sa. I jest ambaras. Na zachodzie zupelnie inaczej sie podchodzilo do kwestii praw autorskich wtedy, gdy nas jescze na swiecie nie bylo.
Stac mnie na takie podejscie. Min dlatego, ze nikt nie sciaga mojej pracy z Internetu nie placac za nia ;). Dodatkowo, nie uwazam, zeby bylo ono dziwne. Kwestia miejsca siedzenia.
A samo sciaganie jest legalne tylko i wylacznie dlatego, ze polska legislacja ssie worek, nie zas dlatego, ze faktyczni tworcy dobr sie na to zgadzaja (z wyjatkiem osob wydajacych na CC itp).
ps. Nie jestem z OZZ. Nie popieram istnienia takich instytucji.
pozdrawiam
@ilmi (będzie chaotycznie, ale cieżko inaczej :))
zalcizam się do młodego pokolenia (ledwo 23 wiosny na karku), ale pamiętam conieco z lat 90-tych. Np brak w polsce ustawy o prawie austorskim (czy jakoś tak) - chyba do 94r - programy kopiowoło się i kupowało się skopiowane normalnie w sklepach.
Potem się zmieniło i teraz prawo względem programów jest uregulowane - dlatego ciągle nie rozumiem, po co ktoś przytacza sytuację programów, do filmów, muzyki, książek.
Programy to inna sprawa. Tu ważna jest licencja, czyli umowa cywilna między producentem/programistą a użytkownikiem.
Mówimy o filmie, muzyce, książce. A co ciekawe, nie mówi się o rzeźbie, obrazie...
"Przepraszam, nie tak sie wyrazilem jak trzeba. Podczas studiow siedzialem, czytalem ksiazke i opracowywalem material na podstawie tego co przeczytalem. Lepiej?"
Lepiej, lepiej :) to jest coś zupełnie innego niż ksero :)
""Kiedyś nikt nikogo nie ścigał za robienie kopii, bo pierwsze trwało to sporo czasu, po drugie kopia niemal zawsze była stratna -a często i oryginał cierpiał na kopiowaniu. Ale gdy nagle technika pozwoliła na kopiowanie bezstratne, do tego w bardzo krótki czasie i na bardzo duże odległości, to stało się one przestępstwem, które powinno być ścigane z urzędu..."
Brzmi logicznie. Jednak jest nieprawda. Kiedys to dla Ciebie (przepraszam, ale nie wiem ile masz lat wiec strzelam) maksymalnie 10/15 lat temu, nie bylo w tym kraju odpowiednich srodkow ani organow. Dzisiaj sa. I jest ambaras. Na zachodzie zupelnie inaczej sie podchodzilo do kwestii praw autorskich wtedy, gdy nas jescze na swiecie nie bylo."
Regulacje zaczęły wchodzić, dlatego że technika zaczęła się rozwijać szybciej niż chciały koncerny, to zaczęli ścigać każdego, kto kopię robił...
Jestem wiecej niż pewien, że jeśli ktoś będzie wstanie zrobić bezstratną kopię pomnika, czy obrazu w warunkach domowych, małym kosztem - to automatycznie stanie się to zakazane przez prawo... znaczy się, pewna grupa ludzi, będzie domagała się zabronienia takich czynności...
"A samo sciaganie jest legalne tylko i wylacznie dlatego, ze polska legislacja ssie worek, nie zas dlatego, ze faktyczni tworcy dobr sie na to zgadzaja (z wyjatkiem osob wydajacych na CC itp)."
Ale o czym my mówimy? O dziełach dla wąskiej grupy osób, które nie powinni nigdy dotrzeć do reszty świata, czy o utworach i dziełach, które mają dotrzeć do wszystkich?
Dlaczego ludziom, którzy robią te filmy, tą muzykę dla wszyskich, przeszkadza, że te dzieła są rozprzestrzeniane? Przecież o to im chodziło...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.