@ WC-kwadrans:
Pleciesz bzdury, nieuku. Może wyślij je do "Timesa" - jak nie opublikują, pozwij ich za gwałt na twojej wolności słowa. Potem przejdź się do klubu z selekcją - jak nie wpuszczą, pozwij za dyskryminację ze względu na kraciastą flanelę i łupież. Będę za ciebie trzymał kciuki.
@ Wyobraź sobie, że powstaje firma Killer s.c. która oferuje usługę "sprzątnięcia" kogoś tam. I co? Twoim zdaniem wolno jej bo jest to firma prywatna??? Nie podlegająca ogólnemu prawu???
Poproś kogoś, kto skończył podstawówkę, żeby ci wyjaśnił, dlaczego nie analogia nie zachodzi. I dlaczego stawiając trzy znaki zapytania robisz z siebie debila.
Znając zamordyzm dzisiejszych państw, w szczególności UE i USA, to na pewno są dziesiątki przepisów regulujących tę kwestię. Chodziło mi o to, że w wolnym kraju prywatna firma reklamuje kogo chce (a kogo nie chce to nie reklamuje).
Nie ma takiego czegos jak "wolność do" (dostania reklamy, zasiłku, etc.), wolność jest "od".
Żeby sobie uświadomić jaki dzisiejszy świat jest dziwny, proponuję zrobić prosty eksperyment myślowy: wyobraźmy sobie że odmówiono reklamy nie chrześcijańskiej organizacji tylko żydowskiej, albo muzułmańskiej. Wtedy to by się dopiero autorytety ożywiły (rasizm, antysemityzm,...)
Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Sami znafcy prawa się tutaj wypowiadają.
ŻADNA FIRMA nie może tworzyć przepisów, regulaminów i zasad SPRZECZNYCH z PRAWEM które obowiązuje w miejscu jej działalności.
I to czy jest ona prywatna , państwowa czy ufoludków nie ma żadnego znaczenia.
GOOGLE swoją odmową ZŁAMAŁO PRAWO i nie ma co do tego ŻADNYCH wątpliwości, gdyby to było w Polsce mieliby przechlapane, bo u nas nie musieliby nawet zakładać sprawy, zgłosiliby do prokuratury i podpięli się z roszczeniem/odszkodowaniem bezpośrednio pod sprawę karną, nie musieliby nawet nic wpłacać.
W tym przypadku prawnicy niezłą batalię bedą prowadzili.. ale Google zapewne przegra. Jeśli wyświetlają reklamy klinik aborcyjnych (nie wiem czy tak jest.. ale "jeśli") lub podobnych organizacji.. to bardzo trudno będzie im uzasadnić odmowę tej reklamy.
Takie mamy prawo. Zamordyzm, a nie wolność. Długo można dyskutować o tym, czy jest to sensowne czy nie (IMHO nie), ale (wg polskiego prawa) Google jest winne.. zapewne wg amerykańskiego - też.
Szczerze mówiąc dziwię się Google. Chyba ta firma zbyt pewnie się czuje.. i zaczyna pokazywać rogi. Na razie pokazuje takie.. zobaczymy co będzie dalej ;)
Większść porusza tutaj kwestię "wolności słowa".. A gdzie wolność właściciela firmy OD _przymusu_ wyświetlenia reklamy?
Przykładowa sytuacja:
- Zakładasz stronę interenetową o tematyce "anty-aborcyjnej". Nakłaniasz na niej do nieprzerywania ciąży. Numery organizacji pomagających w adopcji, etc.
- Stronę odwiedza coraz więcej ludzi i koszty jej utrzymania zwiększają się
- Postanawiasz umieścić reklamy. Robisz cennik, publikujesz go, zgłaszają się chętni.
- Pierwszy pojawił się di.com.pl ;).. i wykupił baner reklamowy na miesiac
- Po miesiacu zgłosił się właściciel... kliniki _aborcyjnej_ (żeby było legalnie - w Holandii)..
Pytanie: Uważasz, że w takiej sytuacji możesz odmówić wyswietlenia jego reklamy?
Jeśli tak - To Google też ma takie prawo.
Jeśli nie - To nie uważasz, że zostajesz _zmuszony_ _wbrew_własnej_woli_.. i, że państwo ogranicza twoja _wolność_?
Pozostawiam to do przemyślenia.
Wiele praw uważmy za "fajne i miłe", do momentu, gdy _sami_ nie przekonamy się na własnej skrórze jak to działa.
@@@
Do tych, którzy uważają, że "dobrze im tak" (im = kościołowi):
Trochę więcej obiektywizmu. To, że sprawa w tym przypadku dotyczy kościoła, jest mało istotne. Problem jest ogólniejszy - "mogą odmówić komu chcą czy nie".
(dla jasności: pisze to ateista i przeciwnik niezasłużonego szacunku jakim obdarzana jest wiara i religia)
@ ~xEMPx:
Nie wiem co ma wnieść ten cytat.
Znieważenie "podmiotu czci religijnej" lub "miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych" nie nastąpiło. Ani przez google, ani w komentarzach na di.com.pl. Ba, nawet _nic_ nie zostało napisane o miejscach lub podmiotach czci religijnej ;)
@ ~mateusz"
"umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia"
Pytanie brzmi.. czy "bez uzasadnionej przyczyny".. prawnicy pewnie niezłe argumenty mogli by podać i za i przeciw ;)
Z pewnością nie jest to jasne i klarowne.
".. do którego jest obowiązany"
j/w
Czy Google jest zobowiozane do umieszczania reklam? To również jest dykusyjne.
Bynajmniej nie jest tak, że np. tv, która wyświetla reklamy ma obwiązek wyświetlić _każdą_, jaką tylko ktoś sobie wymyśli. Trudno mi sobie wyobrazić reklamę erotycznego portalu/serwisu telefonicznego.. w Radiu Maryja lub TV Trwam.
W pewnych granicach, jasno określonych w regulaminach firm, mogą one odmówić.
Podobnie Google.
Co nie oznacza, że mogą odmawiać na zasadzie "bo mi się nie podoba.. kolor skóry tego pana". Od tego właśnie są sądy, by orzec "gdzie jest granica tego co mogą, a co nie".
@@
BTW.. ciekawe czy reakcje były by takie same
"nie można nikomu odmówić", "to dyskryminacja", "nieważne co google ma w regulaminie, ważniejsze jest prawo do wolności".. itp.
.. gdyby Google odmówiło reklamy "Piekne dziewczynki, wejdź i podziwiaj", którą chciałby wykupić serwis z erotyką (tak samo legalną w internecie jak głoszenie anty-aborcyjnych haseł).
W tym kontekście warto przyoczyć słowa George'a Orwella:
"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć."
Pleciesz bzdury, nieuku. Żadna nawet najbardziej prywatna firma nie może dyskryminować nikogo, jeśli jest to w sprzeczności z obowiązującym prawem. I Google dostanie po dupie bo (opierając się na tym co napisano w artykule) bezczelnie złamali prawo. I nie ochroni ich fakt, że jest to firma prywatna. Wyobraź sobie, że powstaje firma Killer s.c. która oferuje usługę "sprzątnięcia" kogoś tam. I co? Twoim zdaniem wolno jej bo jest to firma prywatna??? Nie podlegająca ogólnemu prawu???
Według twojego rozumowania każda gazeta, radio i telewizja kogoś dyskryminuje. Dlaczego w "tygodniku Powszechnym" nie wydrukują reklam np. zabawek erotycznych? Dlaczego "Gazeta Wyborcza" nie puści reklamy książek nacjonalistycznych?
W przypadku Google można by mówić o dyskryminacji, gdyby za jej pomocą w ogóle nie dało sie znaleźć strony do CI. Tak nie jest. Po prostu prywatna firma odmówiła zareklamowania (bo chodzi o link sponsorowany) pewnej strony, która jest niezgodą z jej polityką. Sąd nie może Google nakazać reklamowania żadnych treści.
Jeśli nie daj Boże tak sie stanie to do CI powinny się zgłosić organizacje popierające aborcję i umieścić tam swoje reklamy. Jeśli CI odmówi to te organizacje powinny pozwać Instytut do sądu.
Zapoznaj się z polskim prawem i nie pieprz głupot.
sam żeś prymityw pacanie.
Pewnie chciałbyś żeby w Google co nie wpiszesz na 1 stronach były porno strony i to ci do szczecia by wystarczyło koniowale.
idź słuchać dalej swojego jedynie słusznego radyjka...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.