
Mało precyzyjnie:
Windows jest standardem de facto, ale nie de jure. Do tego nie można klasyfikować czegoś jako standard lub nie z powodu tego, że jeden producent kreuje standard. Mało logiczna wypowiedź. Czy jest blu-ray?
Standard dostępny dla wszystkich - to otwarty standard po prostu.

Jak czytam treść artykułu to nasuwa mi się właśnie ułatwienie stosowania monopolu na standardy dla ściśle określonej grupy koncernów. Podobnie szumne hasła o ochronie własności intelektualnej kojarzą mi się z profitami dla dystrybutorów owej własności a nie jej właścicieli.
Słowem pieniądz dla tych, co posmarowali.

Jeśli już mowa o standardach to tylko i wyłącznie otwartych! Przeto o windows można powiedzieć, że jest de facto standardem ;-)
Podobnie de facto standardem jest używanie przez Komisję Europejską pojęcia Unia Europejska, chociaż jej nie ma. Tu polecam
przemówienia Josepha Goebbelsa.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.