Witam, wydawać by się mogło że pracownicy Zaiks'u, Stoart'u i innych organizacji tego typu powinni znać zapisy przynajmniej kilku najważniejszych licencji obowiązujących w Polsce bo są od tego jak za przeproszeniem d*pa od sr*nia a nie wyjeżdżać z opłatami za wszystko co sie tylko da. Widocznie niewsmak im to że jakiś artysta może swój utwór "wypuścić" na licencji CC a oni nie mogą położyć na tym "łapy".
co to za głupie tłumaczenie - "wypadek przy pracy"? Będę okradał ludzi np. wyrywając torebki i telefony i jak mi policja albo stowarzyszenie właścicieli torebek powie, ze to jest bezprawne - powiem "wypadek przy pracy!" i pójdę do domu, albo powiem, że zdaniem mojego prawnika "wszystko jest ok" i za dwa tygodnie zrobimy "konfrontację"? Skoro jest Was dwóch (autor i xxxDDxxx), którzy usłyszeli, że "za CC pieniążki proszę nam wpłacać" to chyba są podstawy do tego, by wytoczyć stoart sprawę o próbę sprawienia, by osoba zarządzała swoim mieniem w sposób narażający ją na niepotrzebne straty finansowe
Bo przecież nie chodzi o to co odtwarzasz, chodzi o to żebyś płacił.
A właśnie. Nie znam się na tym specjalnie. Czy ktoś może wytłumaczyć jak się dogadują między sobą te gangi? Czy wystarczy płacić jednemu, czy trzeba każdemu z osobna? Czy jeśli np. płacę zaiksowi to stoart da mi spokój czy też będzie się dopominał?
Dokladnie "sss3" chodzi o to by placic. Wytwornie i wszelkiej masci zwiazki przez lata nastawily sie na ka$e i to duza KA$E. Pisano wiele w tym portalu jak to za granica wytwornie postanowily zmniejszyc wyplaty artystom tylko dlatego zeby zachowac swoj wskaznik finansowy i nadal zarabiac krocie. Kazda wytwornia wie, ze udostepnianie muzyki przez internet to dla niej straty. Tylko idiota nie zauwazyl by faktu jakby jakas wytwornia sprzedala plyte CD powiedzmy za 15$ i tyle samo chciala za te sama plyte, tylko ze pliki mozna by bylo sciagnac do siebie. Stad rozne bajery typu DRM ktory ma ukrocic praktyki czynione przez odbiorcow muzyki - jeden utwor = jedno urzadzenie oddtwarzajace a nie: jeden utwor = wiele urzadzen (tego samego urzytkownika).
W polsce to jeszcze ciemnogrod. Wszelkie nowinki sa marginalizowane lub olewane a uzytkownicy sa atakowani niebotycznymi oplatami. Kto na tym zyskuje? autorzy? nie NIE NIEEEE. Zyskuje zwiazek, wytwornia i nikt wiecej.
Wiele razy pisalem ze najlatwiej zarabiac na ludzkiej glupocie i niewiedzy.
Dokładnie tak, jak piszą poprzednicy. Skoro ZAiKS i STORAT z taką łatwością bezprawnie i bezczelnie posuwają się do wyłudzeń, to czemu w stosunku do nich być cały czas grzecznym? Skoro czują się tak bezkarni, to najwyższa pora podać ich do sądu (właśnie za konkretne próby wyłudzenia). Myślę, że gdyby stworzyć ruch na rzecz takiej akcji, to dużo osób by się znalazło które dobrowolnie rzuciłyby jakąś darowiznę na tak szczytny cel...
sss3: Musisz płacić osobno. ZAiKS reprezentuje artystów, STOART artystów wykonawców. Jest jeszcze ZPAV reprezentujący producentów. Zależy co i gdzie puszczasz, ale najprawdopodobniej przyczepi się i ZAiKS i ZPAV i będziesz im musiał płacić osobno. Nie tylko za muzykę stworzoną przez autorów zrzeszonych w ZAiKS lub wykonywaną przez wykonawców zrzeszonych w STOART, ale w ogólności za każdą, która nie deklaruje się być darmowa do użytku komercyjnego: takie okradanie na zapas (panowie dyrektorzy ZAiKS-u i STOART-u wiedzą, że kradną), bo polskie prawo autorskie zostało tak zmanipulowane, aby utrzymywać te organizacje przy życiu.
Gdyby mnie się czepili za puszczanie muzyki CC bez NC to bym albo zaczekał aż oni wytoczą mi proces, albo sam wytoczył o próby wyłudzenia. Bez *żadnego* wyjaśniania sprawy, żeby nie mogli się wycofać („wypadek”).
Tfu, nie przyczepi się „i ZAiKS i ZPAV” tylko „i ZAiKS i STOART”. :D
Skoro organizacje zbiorowej ochrony praw autorskich mogą pobierać opłaty wtedy gdy emitujesz muzykę (nie koniecznie artystów zrzeszonych w danym związku), ale masz taką możliwość :) to musisz im płacić... hmmm to może razem z kilkoma kumplami założymy taką organizację... jeden z kumpli nagra specjalną wersją techno sto lat... a drugi takiż rockowy remix.. co z tego, że nie będą tego puszczać w klubach/radiach... ale mogą :P i kasa leci :D ...
przecież to nie jest normalne...
a wracając do tematu... jak organizacja ochrony praw autorskich żąda nieprawnych opłat grożąc konsekwencjami (w innych środowiskach to nazywa się haracz lub "ochrona") to wszystko jest ok... jeden zapłaci... a jak nie będzie chciał i pójdzie do mediów powiemy, że to "wypadek przy pracy"... ale dopiero jak nas przycisną :P
a jak zwykłego człowieka złapią na jakimś naruszeniu praw autorskich... to jakoś nie zaliczają tego na poczet wypadku/przypadku... ciekawe... no cóż wypadki mogą się zdarzać tylko profesjonalistą... amator musi być perfekcyjny.. ciekawe...

Trzeba opatentować przygrywkę "Sto lat" i pobierać opłaty licencyjne ;-)
To nie jest żaden wypadek przy pracy... Oni dobrze widzę, co robią, wiedzą, że zwyczajnie nas okradają, wiedzą, że jest to kryminalne wyłudzenie, którym powinien zająć się prokurator i policja. Niestety jest tu pewien problem. CC nie da policji złotych blach, nie sfinansuje prokuratorom szkolenia w Afryce Południowej, bo ich na to nie stać. Oto cała wykładnia prawa w Polsce... Tworzysz na Licencji CC = Wspomagasz datkami "Artystów" skupionych w zorganizowanym związku przestępczym, jakim jest ZAIKS, choć polska konstytucja mówi coś innego. No ale polska konstytucja to taki martwy akt prawny.
"(...) To wypadek przy pracy" tłumaczy Damian Popielarz z ZAiKS, a pan Włodzimierz Wiśniewski powiedział "(...) albo np. puścić połowę utworów CC, a połowę w pełni zastrzeżonych". Ej no, panie Włodzimierzu, przecie to tylko wypadki przy pracy :-)
Rzeczywisćie traktowanie rządań uiszczenia opłat należy traktować jako próbę wyłudzenia i zgłszać do prokuratury. Z resztą ciekawy jestem rekcji prokuratorów. Czy zechcą w ogóle podjąć sprawę?


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |