Odkryć matematycznych??!! Matematyka nie podlega prawu autorskiemu ani patentom! Chcesz opatentować Twierdzenie Pitagorasa, czy definicję całki Riemanna? Twierdzenie matematyczne mówi że zachodzi pewien związek między abstrakcyjnymi pojęciami (albo że on nie zachodzi). Co tu patentować? Z kolei definicja jest skrótem - pewne pojęcie, które można opisać, definicja nazywa słowem, lub krótkim wyrażeniem.
Gdzie z patentami do matematyki?
Ankieta spłyca temat. Patenty na oprogramowanie nie powinny istnieć w ogóle - wzorujmy się tutaj na prawie Polskim - żadki przypadek, ale do takiego wzorca jak u nas dąży się w cywilizowanych krajach (pomijając USA).
Co do ankiety - należy rozróżniać własność intelektualną, wynalazki, farmaceutyki, oprogramowanie i patenty z nimi związane.
O ile jestem zwolennikiem patentowania wynalazków to farmaceutyków, oprogramowania i odkryć matematycznych jestem zdecydowanym przeciwnikiem.
**Kolejny dowód na to, że Amerykanie to chory naród.**
po pierwsze, to nie naród! (chyba, ze mowisz o indianach...)
po drugie - sami sa sobie winni... braki w systemie edukacji i masz rezultaty (abstrahujac juz od naszej glupiej sklonnosci do malpowania zlych rozwiazan)
co do tematu:
prawo patentowe od dawna nie spelnia juz swojego zadania... to jest tego doskonaly przyklad!

Ogólnie patenty na oprogramowanie to jakieś pomyłki. Przecież jak ktoś nie chce to nie udostępnia kodów źródłowych. Tak jak da się odtworzyć skład leku, skopiować maszynę, tak nie można odzyskać źródła z gotowego produktu.
Opatentowanie tej strzałki w grze jest chore. Nie powinno móc opatentować pomysłu na grę, można opatentować konkretny sposób uzyskania określonego efektu.
Może jedna linijka kodu (np. inicjacja zmiennej) będzie podstawą do wielo-milionowego odszkodowanie?
Za niedługo może ktoś opatentuje leczenia raka, kaszlu, nastawiania kości, wysypki. Nie mówią o konkretnym sposobie, mówię o samym pomyśle aby kogoś wyleczyć...
Kolejny dowód na to, że Amerykanie to chory naród.

Uważasz zatem, że jak ktoś zebrał 2 worki jabłek ze swoich drzew, ale trafiło się w nich jedno jabłko z drzewa sąsiada (przypadkiem czy celowo), to karać należy za kradzierz 2 worków jabłek, tak?
A kierowca jadący z prędkością 120 km/h przy ograniczeniu do 110 km/h powinien zostać ukarany za przekroczenie prędkości o 120 km/h, a nie 10 km/h?
Myślący inaczej - naucz się czytać ze zrozumieniem, bo ten twój złodziej to miał SWOJE 20 mln, w którym znalazło się czyjeś 100 zł.

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |