"nielegalnie kopiowaną muzyką", "hologramy pozwalające na sprzedaż wyłącznie na terenie Azji"
No to jak w końcu? Albo nielegalnie kopiowana, albo legalnie kopiowana (hologramy) tylko nielegalnie przywieziona.
Swoją drogą, jeśli ten drugi przypadek, to też ciekawe, że nawet legalne płyty mogą zostać zakazane.
Nasza cywilizacja nie zginie od bomby atomowej ani od ataku kosmitów, tylko od biurokracji...
A w sumie to co to są "hologramy pozwalające na sprzedaż wyłącznie na terenie Azji"? Jakie _polskie_ przepisy definiują te "nielegalne" hologramy? Rzecz niby błacha, ale ja np. kupuję czasem płytki przez net i może mi się nadarzyć że którą zechcę sprzedać. Co prawda nie wszystkie mają okładki popsute jakimiś głupimi hologramami, ale warto by wiedzieć które z nich są "nielegalne". A jakby ktoś nalepił taki hologram np. na książkę to też by była "nielegalna"?
Co za czasy, co za k... obyczaje ... ja nie "nadanżam" :-(

@sw3
To proste jest przecież jak konstrukcja cepa: Płyty sprzedawane w Azji sa sprzedawane przez wytwórnie po niższych cenach, bo ichnie pieniądze maja mniejsza wartość. I dlatego nie moga byc sprzedawane w Europie, że róznica w cenie trafiałaby do rak posredników a nie kasy wytwórni - takie goopie prawo wymyslili, żebny przypadkiem nie zarobił ktos inny niz oni.
BTW trza mieć sporo tupetu, żeby ten sam towar sprzedawac w bardzo (skoro opłaca sie go importować z drugiego konca świata) róznych cenach, i krzyczeć o 'byciu okradanym' przez tych, którzy nie chcą płacić tej wyższej.
Ten mechanizm zreszta świetnie pokazuje, że to tak naprawde wytwórnie zarabiają na muzyce, a nie wykonawcy - bo ci ostatni tantiemy maja raczej takie same z kazdego sprzedanego krązka, bez względu na stragan, z którego został sprzedany.
To samo jest z grami, np. na xboksa 360, w Polsce/Europie nowość kosztuje 220-260zł.
Ta sama gra na półce w sklepie w Chinach/Hong-Kongu to 60-80zł - wiem, bo w tamtym roku znajomek mi wysłał kilka tyułów region free :)
I najśmieszniesze jest to (jak wspomniał Kwiryniusz), że wydawcy krzyczą 'NIE OBNIŻYMY WAM CEN, BO SIĘ NIE DA', a zarazem opłaca im się tworzyć poligrafię i wydawać tytuły na rynkach azjatykich w atrakcyjnych na naszą kieszeń cenach.

To taka sama historia jak z tym handlowcem co kupował buty firmy Puma w fabryce bezpośrednio i z zyskiem sprzedawał po 60zł para. Okazało się, że to jest nielegalne, bo do Polski buty mogą trafiać tylko przez oficjalną hurtownię tej firmy i nie mają prawa kosztować mniej niż 200zł.
Analogiczna sytuacja z Windowsem Microsoftu. W Rosji, gdzie stopień jego spiracenia osiąga ponad 90% Microsoft stara się go sprzedać po okazyjnych cenach. Gdyby ktoś takiego Windowsa sprowadził to również popełniał by przestępstwo.
Ale z systemem to trochę gorzej wygląda, bo Windows po rusku i z cyrlicą mi się nie uśmiecha. Nawet za ok. 50 PLN.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |