
A jeszcze później: Amisia... ech.... COMMODORE FOREVER! Najpiękniejsze czasy! Tęsknię do ośmiu bitów...
Tak to były czasy. Trzeba pamiętać, że był to rok 1982. W Polsce był stan wojenny, komputery były przemycane z zachodu. Po ZX Spectrum który był pierwszym komputerem osobistym, pojawił się Commmodore 64. Był to komputer o klasę lepszy od ZX Spectrum. Amiga to już całkiem inna epoka w technologii komputerowej.
Tu trzeba wspomnieć, że z komputerów Commodore tylko C64 zdobył taką popularność, dla przykładu C128 już nie. Przyczyną było brak oprogramowania.
Ach, te czasy... C64 z Baltony - do tej pory nie wiem jak mi się udało przekonać rodziców do jego zakupu. Ale co się przeżyło na nim to jest nie do odtworzenia. A ile połamanych joysticków :) Ale najlepsze jakie pamiętam joysticki to były firmy Atari (z Pewexu) z 2 "fire'ami" - nie do zajeżdzenia przeżyły jeszcze 2 Amigi.
O tak. Pamiętam te czasy. Siedzenie 30cm od telewizora, przez całe dnie ;-) Od tego mam teraz wory pod oczami jak po kilo ziemniaków. Gry na kasetach po które chodziło się do sklepów, które już nie istnieją, pan wyciągał pudło z 200 kasetami, a dzieciak przebierał ;-) I wszystkie oczywiście "Cracked by..." hehe.
Joysticki na węglowe sticki (oprócz tych z mikro-stickami), które łamały się po miesiącu, i człowiek zamiast sticka wkładał kapsel po oranżadzie :D
O tym się nie zapomina.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.