
Dlaczego Szanowny Autor artykułu daje się manipulować, albo mediom stanowiącym źródło tego artykułu, albo próbuje manipulować czytelnikami?
Po co sugestywne powiązanie dwóch faktów, tzn. tego, że nadkom. mówił wcześniej coś tam, a teraz zamykają jednak kogoś...

Zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy", który wpierw skorzysta a potem doniesie...
Może komuś było nie w sos, że nie dostał dostępu?
Inna sprawa, to sugerowanie przez Autora artykułu, że Policja wpierw zapewniała że nie prowadzą żadnej akcji, a potem jednak kogoś zatrzymują...
Jestem polaczka, wiec chyba moge to napisac, ze: Polska to najwieksza wylegarnia kapusi!!!! w Europie, a może i na swiecie.
Rozumiem że kradziez intelektualna jest zla i popieram welke z tym, ale kapusiostwo, chyclostwo i podsrywanie drugiego czlowieka - czyli nasze narodowe wartosci, to chyba jest najgorsze co moze juz byc.
Pierdzielicie, zeby nie powiedziec gorzej, w Polsce akurat odsetek osob "kapujacych" jest niewielki w porownaniu np do takiej Ameryki. Tam to kazdy na kazdego donosi bo tak sa wychowani przez panstwo. W Europie to nie jestem pewny ale na pewno w polowie krajow tez jest sporo wiekszy, tyle ze tam to kazdy o tym wie i nie udostepnia tak jak my.
A ja uważam ze to co tak pejoratywnie określacie mianem "kapusiostwa" czyli informowanie organów prawa o nieprawidłowościach jest bardzo dobre. Wyobraźcie sobie moi drodzy lojaliści, że w wielu miastach Polski są sytuacje, gdy koleś będący złodziejem (takim zwykłym, nie "wartości intelektualnej") ochlejem, gnojem, mieszkajacym w bloku, w którym wszyscy wiedzą co, gdzie i ile kradnie jest bezkarny. Dlaczego ? Bo z jednej strony ludzie dali się mu zastraszyć a z drugiej, okazuje się że ci ludzie nie chcą na niego donieśc bo ... "nie chcą być kapusiami". Takie sa wyniki badań na tych społecznościach, zrobione po tym, jak policji udało się parokrotnie takich typków zamknąć. Niestety, ale sytuacje sa rózne moi kochani. I czasami "zakapowanie" kogoś, czyli po prostu rzetelne poinformowanie policji, ze ktoś dokonuje kradzieży, rozboju, pobicia itp. jest nie tylko dobre, ale w moim odczuciu konieczne. Dla bezpieczeństwa całego spoeczeństwa. Oczywiscie, są sytuacje kiedy takie działanie nie ma sensu, jest wręcz dowodem prostactwa i zawiści donoszącego, ale w przypadku kolesia, który dysponował 12 TB danych to gruba przesada. Tacy ludzie rzeczywisćie psują rynek i powodują ze legalne filmy i muzyka są drogie. Prywatny użytek, bez rozpowszechniania dalej(nie daj boże za pieniądze) jest według mnie jak najbardziej dający sie tolerować (sam przecież często coś ściagam), ale robienie serwerowni dla całego osiedla to zbyt dlaeko idący "altruizm". To po prostu kradzież na masową skalę.
kiedy dany utwór "się zwrócił", zapracował na swój "budżet" to dalsze dojenie zysków z niego już nie jest konieczne dla "przeżycia" autorów.
W związku z czym to, co koleś robił było moralne, jeżeli nie rozpowszechniał czegoś należącego do ubogich głodujących początkujących twórców, albo czegoś, co się jeszcze nie zwróciło, to było całkiem moralne :P
Nie całkiem jest dobrze, jeżeli prawo zabrania rzeczy moralnie dopuszczalnych. Nie czas i miejsce na dyskutowanie nad tym, jak powinno wyglądać prawo autorskie.
Poza tym -- nie używajmy bezsensownych terminów reklamowo-propagandowych typu "właśność intelektualna". To kłamstwo wprawdzie już było tyle razy powtarzane, że dla wielu "stało się prawdą", ale mówienie "własność" jest tylko po to, żeby móc mówić "kradzież". Trzymajmy się jednak "rozpowszechniania".
<br/ >Jak widać wiele "twórców" nie chce, żeby ich dzieła były rozpowszechniane... Czy na pewno twórcy tego nie chcą? A może ich alfonsi? A może więcej ma z tego ich mafijna ochrona...
qwerty Muzyka i filmy nie są drogie z powodu piractwa tylko dlatego, że koncerny medialne chcą na nich jak najwięcej zarobić. Gdyby nie piractwo to ceny pewnie byłyby jeszcze wyższe a tak to trzeba się liczyć z tym, że gdy cena będzie nie od zaakceptowania to ludzie sobie ściągną wszystko z sieci.
@lol - oni to produkuja i oni moga za to pobierac taka oplate, jaka im sie podoba. Jak kogos nie stac, to nie, niech slucha radia. Nie jest to cos co kazdy koniecznie musi miec.
@moralnosc - troche pokrecona ta twoja moralnosc. Kiedy cos robie (zarobkowo) to nie po to zeby koszty sie zwrocily, ale zeby zarobic (jak najwiecej).
ogolnie co do "kapusiostwa" - kiedy konczy sie kapusiostwo a zaczyna informacja o przestepstwie? jesli w wypadku nielegalnego rozpowrzechniania utworow to jeszcze kapusiostwo to co mamy w przypadku kradziezy okularow przeciwslonecznych w markecie? a kradziezy portfela (nie waszego, kogos na ulicy)? pobicia? to tez kapusiostwo?


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |