Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~atbk

    7 część przygód Harrego juz od jakiegoś tygodnia jest w necie przetłumaczona w całości, osobiscie jestem na 32 rozdziale, aczkowliek kupie tłumaczenie Polkowskiego. (;

    10-08-2007, 03:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Arjos

    Abstrahując od tego czy ta książka jest aż taka dobra, to oczywiste jest że jeśli próbuje się ją racjonować( przez opóźnianie wydań lokalnych) to ktoś wypełni taką lukę. Wydawca o tym wie, i cała ta afera z detektywami i aresztami to tylko element marketingu, tak samo jak te "przecieki" i dawkowane "rewelacyjne" informacje od autorki jeszcze przed premierą...

    10-08-2007, 08:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~oj.boli

    ten Pan już nikogo nie zabije!

    10-08-2007, 08:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~DkR

    - A ty młody za co siedzisz?
    - Za Pottera
    - Zabiłeś?
    - Nie, przetłumaczyłem.

    10-08-2007, 08:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~karwasz

    "złapanym piratom grozi do 2 lat więzienia"

    Pirat to może łupić staruszki w portach. Proponuję "osobom tłumaczącym".

    10-08-2007, 08:39

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~znik1

    Wykonywanie tłumaczeń i rozpowszechnianie ich w kręgu osób w tzw. stosunkach towarzyskich i w rodzinie jest legalne, i jest to zapisane w ustawie o prawie autorskim. Więc niech różnej maści palanty nie wprowadzają obywateli w błąd, bo nas ewidentnie okłamują.

    10-08-2007, 09:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wysoki

    jak to mozliwe ze jakis 16-latek przetlumaczyl ksiazke w kilka tygodni, a oficjalne tlumaczenia wyjda po kilku miesiacach.

    10-08-2007, 09:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ulumung

    przeciez praktycznie cale tlumaczenie na polski bylo dostepne w necie rowno tydzien po premierze swiatowej a wy sie dziwicie ze jakis koles zrobil to w kilka tygodni.

    oficjalne tlumaczenie na styczen 2008 to jakas parodia...

    10-08-2007, 10:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~glupinick

    @ulumung - to nie parodia, raz że musi zachować konwencję poprzednich tłumaczeń, której często te nieoficjalne nie kontynuują.
    Dwa że poza samym tłumaczeniem trzeba dokonać korekty i składu tekstu, przejść przez cały cykl wydawniczy.
    Trzy - w wydawnictwie tłumaczy JEDNA osoba, a w sieci tłumaczyło ją kilkanaście osób w różnych grupach w sumie i korekta była na żałosnym poziomie.
    Cztery - To nie jest w żadnym wypadku wina MR czy Pana Polkowskiego że musimy czekać na książkę do Stycznia. To wina Rowling i wydawnictwa z którym podpisała ona umowę - Zasada jest prosta, "prawdziwy fan z kraju nie anglojęzycznego pewnie kupi wersję angielską żeby przeczytać, a potem kupi wersję swojojęzyczną aby mieć ładnie wyglądającą kolekcję na półce"

    10-08-2007, 10:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~erwr

    glupinick, ale też możę tłumaczyć więcej + jeden redaktor potem i można w miesiąc zrobić profesjonalne tłumaczenie.

    10-08-2007, 10:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~HitStal

    Znów jak zwyrodniały tłumacz przestępca. Rozstrzelać go!

    10-08-2007, 10:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bob

    @glupinick

    > to nie parodia, raz że musi zachować konwencję poprzednich tłumaczeń, której często te nieoficjalne nie kontynuują.

    podejrzewam ze tzw "hardkorowi fani" maja to w malym palcu

    > Dwa że poza samym tłumaczeniem trzeba dokonać korekty i składu tekstu, przejść przez cały cykl wydawniczy

    jak dlugo? tydzien?

    > w wydawnictwie tłumaczy JEDNA osoba, a w sieci tłumaczyło ją kilkanaście osób w różnych grupach

    jaki z tego wniosek?

    > w sumie i korekta była na żałosnym poziomie

    nie wiem, nie widzialem

    > Zasada jest prosta

    zasada jest glupia

    > "prawdziwy fan z kraju nie anglojęzycznego pewnie kupi wersję angielską żeby przeczytać, a potem kupi wersję swojojęzyczną aby mieć ładnie wyglądającą kolekcję na półce"

    potem ebooka, audiobooka, tapete i papier toaletowy
    prawdziwy fan bedzie chcial miec ksiazke jak najszybciej, wiec jesli nie zna angielskiego albo brak mu cierpliwosci...coz "na bezrybiu i rak ryba"

    10-08-2007, 11:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~jasio

    Ten pan już nigdy nikogo nie przetłumaczy. :)

    10-08-2007, 13:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Jurgi
    Użytkownik DI Jurgi (1377)

    Arjos, bob - zanim zaczniecie mędrkować o tłumaczeniu i cyklu wydawniczym, zapoznajcie się z tematem. Przetłumaczenie to można se zrobić w - powiedzmy - 24 godziny. Wystarczą dwie osoby - jedna czyta i tłumaczy, druga na bieżaco pisze. Proste? Ale różnica między przetłumaczeniem, a prawdziwym tłumaczeniem jest jak różnica między zrobieniem domku z klocków, albo skleceniem szałasu, a zaprojektowaniem, zbudowaniem i wykończeniem budynku osadzonego w konkretnym miejscu.
    Polecam porównać "tłumaczenie" lamatorów pod nazwą "HP6 team", czy inna "armia ślimaka" z fachowym tłumaczeniem Polkowskiego (który tłumaczy taie książki dłużej, niż wielu fanów HP chodzi po świecie). Ale, żeby dostrzec różnicę, też trzeba się posługiwać ojczystym językiem (i głową) na jakimś poziomie... Więc niektórym to wszystko jedno.

    A wracając do meritum - sam zamierzam zrobić własne tłumaczenie. A panowie detektywi to mi mogą... :P

    10-08-2007, 16:17

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tech

    Zamiast łapać tłumaczy zajęliby się łapaniem ludzi którzy pierwsi udostępniają treści chronione prawami autorskimi. Dopóki to się nie zmieni, dopóty piractwo będzie takie popularne.

    10-08-2007, 17:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy