Komentarze archiwalne

do: TP wyłączyła numery alarmowe na 100 minut

Komentarze archiwalne
  • ~wojciech0000

    uwazam ze operator telekomunikacyjny powinien miec obowiazek( np w fakturach ) informowac abonentow o innych numerach alarmowych poza skrovconymi. w kazdej miejscowosci sa one inne ale w chwilach nadzwyczajnych jest to jedyna mozliwosc przekazania wezwania.

    23-05-2008, 20:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Kwiryniusz
    m
    Użytkownik DI Kwiryniusz (207)

    @KBB alez ja nie poisałem o 'porzucaniu'.
    Mogą przecież toto sprzedać. Albo przekazać jako darowizne skarbowi państwa. :D
    Albo oddać zakonowi ojców redemptorystów. Tam juz by wiedzieli co z takim interesem zrobic.

    08-07-2007, 03:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~KBB

    @Kwiryniusz: "Nikt nie zmusza włascicieli TPsa do zajmowania sie dizałalnością telekomunikacyjną."
    Hmm, chyba nie wiesz jakie są przepisy. Tzw. "operator dominujący" nie może po prostu porzucić niechcianego interesu, nawet jeśli jest deficytowy. Chyba że zgłosi się ktoś inny (ale zwykle chętnych nie ma).
    Ale pomijając ten drobiazg, zgadzam się z tobą. Więcej, uważam że TPSA *powinna* przenieść swój kapitał do innej branży, nie tak patologicznie regulowanej i bardziej zyskownej, np. naftowej; najlepiej poza UE. A budowę i utrzymanie sieci pozostawić pupilom pani Streżyńskiej z Tele2.

    05-07-2007, 10:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~LxK

    @KxL sam jesteś wieśniakiem dając takie komentarze. Nie byłeś na miejscu więc nie osądzaj, zobaczymy jak zaczniesz się wymądrzać przy swojej kryzysowej sytuacji. Jak wydaje Ci się że przy pożarze oni siedzieli i kombinowali do kogo zadzwonić? Podpal sobie dom, moim zdaniem 99% czasu poświęcisz na próbę ugaszenia, a resztę na dzwonienie.

    05-07-2007, 04:28

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~KxL

    Rzeczywiscie, przeoczylem ten fakt.. ale nawet jezeli tak jest to rzeczywiscie slabiutka infrastruktura. Lepiej nie myslec co by bylo w razie jakiejs wiekszej katastrofy.
    Ale pomijajac juz komunikacje glosowa, Te 10km mozna pokonac wlasciwie w 10 minut dowolnym samochodem. A po jakims czasie ludzie musieli dojsc do wniosku ze raczej sie nigdzie nie dodzwonia. I nikt nie wpadl na pomysl zeby wskoczyc za kółko i sprowadzic pomoc? Dziwne wieśniaki zasiedlaja tą wioseczke ;]

    05-07-2007, 00:35

    Odpowiedz
    odpowiedz


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: