
Kolejny operator, który ma głęboko gdzieś swoich klientów, którzy składają się na ich bogactwo, dając ze swojej strony minimum. Po kolei dolegliwość ta dopada praktycznie każdego dużego usługodawcę, niekoniecznie tylko komórkowego.

To ja zwrócę uwagę na jedną rzecz: UKE może sobie karać do bólu a i tak wpływu na relacje operatorabonent nie ma! Precz z UKE!

@Tomasz Chiliński:
UKE może zapewnić pomoc prawną abonentowi w takim sporze. Może wystąpić jako arbiter, żeby spór nie szedł do Sądu Powszechnego - może generalnie pomóc abonentom, by nie płacili Erze i zmusić Erę do zwracania abonentom kosztów, które oni ponieśli z powodu postępowania i dlatego, że nie mogli rozwiązać umowy (i np. przenieść numeru). Gdyby nie UKE, to w ogóle by nie było możliwości zerwania z Erą umowy, bo to UKE dostrzegł naruszenie prawa. Krzyczenie "precz z UKE" ma sens jedynie z punktu widzenia: TP SA, ERA GSM, Orange.pl i PLUS GSM. Reprezentujesz którąś z tych firm?

@Abgan: Może wystąpić, a cóż to znaczy? Albo występuje, albo nie i już. W języku urzędniczym może oznacza, że mają urzędasy przeciętnego Kowalskiego w du... Proszę o podanie konkretów odnośnie arbitrażu pomiędzy operatorem a abonentem w wykonaniu UKE - kiedy coś takiego nastąpiło? Proszę również o podanie ile to wielkich kar wymierzonych przez UKE zostało opłaconych przez rzekomych winowajców - "te wstrętne firmy telekomunikacyjne". Jak wiele razy pisałem - jestem za zlikwidowaniem UKE (lub pozostawieniem namiastki instytucji, która by tylko rejestracje prowadziła). Urzędnicy nigdy nie działają na korzyść petenta, lecz zawsze myślą o tym, żeby mieć "ciepłą posadkę".
Nie przez regulacje do wolnego rynku!

@Tomasz Chiliński:
"Nie przez regulacje do wolnego rynku" - słyszałeś zapewne o komisji antytrustowej? Słyszałeś zapewne o procesach antymonopolowych przeciw MS, ale i przeciw innym firmom? Cóż to jest, jeśli nie "przez regulacje do wolnego rynku"? Rynek jest fajny. Wolny jest jeszcze fajniejszy. Ale monopole i zmowy producentów sprawiają że rynek nie jest wolny. I po to są wspomniane regulacje.
Jeśli zaś o konkrety ws pomocy prawnej UKE chodzi - próbowałeś ich poprosić o pomoc? Wiesz o przypadku w którym odmówili? Ja zwracałem się do nich wyłącznie z pytaniami na które odpowiadali od razu i uprzejmie. Nie potrzebowałem (na szczęście) pomocy w sądach, czy arbitrażu, bo do tego nie doszło. Z głowy nie podam Ci sumy zapłaconych kar przez poszczególne firmy - od tego jest Google i strona UKE. TP zapłaciło chyba ponad 300 mln zł, z tego co pamiętam.
Nie lubię urzędów i urzędników z zasady, więc rozumiem Twój punkt widzenia. Ale wiem, że jedną z funkcji państwa jest pilnowanie by rynek był bardziej konkurencyjny niż zmonopolizowany. Polskie państwo spełnia ten obowiązek wybitnie beznadziejnie - stąd sprzedanie monopolu TP SA, drogie koncesje na GSM i mało tychże i wiele jeszcze innych przykładów. Jeśli natomiast próbujesz przekonać mnie, że rynek telekomunikacyjny w PL działa super, a UKE bez sensu się czepia operatorów, to z góry mówię że nie uda Ci się ta sztuka. Mamy wysokie ceny połączeń, operatorzy wykorzystują dominującą pozycję wobec abonentów i są beznadziejnie niesolidni - dziś dowiedziałem się, że zrobili błąd w papierach, które podpisywałem przy przenoszeniu numeru i nie mogą mi tego numeru przenieść, muszę więc jeszcze raz te papiery składać i czekać PONAD MIESIĄC na przeniesienie numeru - bo wydawało im się że mój numer był poprzednio w innej sieci... Oczywiście przeczytałem co podpisywałem i jak wół było napisane skąd dokąd numer jest przenoszony.... Jaka jest reakcja operatora? Zdumione "ojej przepraszamy" pani na infolini...
Zlikwidujmy UKE, na pewno wtedy bardziej będą dbali o klienta - będą mieli motywację, nie?

Nie! W polu rolnik faktycznie miałby najbliżej do neostrady, ale czy krowy mają być dojone przez Internet, albo rolnicy przezeń kontrolowani czy na lewo mleka nie szmuglują? ;-)
Uwierzcie mi, że spadek cen jest związany nie z działaniem UKE, lecz ze spadkiem cen hurtowych za 1Mbit/s=1000kbit/s (gdzie jest konkurencja w sensie sieci szkieletowej kilku dostawców hurtowych), a nie 1024kbit/s, co jest równe 1Mibit/s. Proponuję zapoznać się przy okazji z jednostkami określającymi przepływność.

@Abgan: Jako, że prowadzę działalność telekomunikacyjną miałem kilka razy okazję zobaczyć UKE w działaniu - jeździli po wszystkim firmach w moim mieście i sprawdzali jak wygląda w nich procedura reklamacji. Oj mieli dużo roboty - a potem wszystkie raporty czterostronicowe z samymi zerami w tabelkach.
TPSA 300mln. zł. nie zapłaciła, a gdyby nawet zapłaciła (jest to nierealne), to na co poszłyby te pieniądze? Na początek na podwyżki pielęgniarkom? Potem lekarzom, etc.?
Owszem zwracałem się z prośbą o pomoc do UKE w wejściu na teren, gdzie 2 firmy utworzyły kartel internetowy, a zarząd spółdzielni mieszkaniowej odpowiadał, że nie widzi potrzeby istnienia na rynku trzeciego operatora. UKE odpowiedziało (faktycznie grzecznie), że w zasadzie to ja mam rację i nie mogą mi odmówić wejścia na "swoje zasoby", ale jeśli będą robić problem to proponują uderzać do odpowiedniej szczebla władzy w mieście w sprawie arbitrażu (tak zresztą wpisane jest w prawie telekomunikacyjnym). Ile taki arbitraż może trwać. Naprawdę nie chcę rozpisywać się na temat tego jak nieskuteczny jest UKE, bo tego i tak nie widać jak się jest szarym zjadaczem chleba płacącym podatki na utrzymanie tego urzędu!
Najlepszym przykładem tego, że gdy prawo nie określa wprost co robić, a czego nie jest fakt, że zgodnie z KPA urząd ma odpowiedzieć na zapytanie petenta niezwłocznie, a w sprawach wyjątkowych nie dłużej niż w ciągu 31 dni. Wszystkie sprawy nietrywialne w urzędzie są oczywiście wyjątkowe!
Proponuję spróbować wystąpić z prośbą do UKE o chęć zamontowania na jednym osiedlu nadajnika GSM. W jednej z dużych firm telekomunikacyjnych ludzie tam pracujący na tak sformułowany problem odpowiedzieli mi: "a po co?". A kogo obchodzi po co chcę sobie nadajnik GSM postawić, co?

"W jednej z dużych firm telekomunikacyjnych ludzie tam pracujący na tak sformułowany problem odpowiedzieli mi: "a po co?" - dobre. Świetny przykład idiotyzmu.
Jestem zwykłym zjadaczem chleba i rzeczywiście dużo częściej i bardziej dotyka mnie arogancja operatorów (czekanie 2 miesiące na usunięcie usterki związanej z połączeniem z Internetem) niż bezwładność i nieskuteczność UKE. Wierzę, że może działać kiepsko, bo to przecież urząd. Natomiast wierzę także, że rynek telekomunikacyjny w Polsce jest odległy od bycia konkurencyjnym i dlatego urząd regulatora jest wg mnie potrzebny. Może faktycznie powinien to być departament UOKiK, a nie osobny urząd. Opisałeś przykład w którym wysłali Cię po arbitraż gdzie indziej, ale kształt prawa telekomunikacyjnego nie od nich zależy, także nie od nich zależy czas trwania takiego postępowania (o ile nie toczy się u nich).
Cytat: "W samym tylko 2007 roku Anna Streżyńska, prezes UKE nałożyła na Telekomunikację Polską siedem kar o łącznej wartości ponad 370 milionów złotych!" źródło: http://di.com.pl/news/16770,1.html
TP oczywiście nie zapłaciła 370 milionów. Tu jest link do wykazu kar nałożonych przez UKE z informacjami o wynikach postępowań odwoławczych/apelacyjnych/kasacyjnych: http://www.uke.gov.pl/_gAllery/65/39/6539/ wykaz_kar_wydanych_przez_UKE_08.06.2007.pdf
Coś tam więc jednak robią. I ostatnio (wg mnie) w dobrym kierunku. A urzędów do zlikwidowania Ci u nas dostatek, więc ja zacząłbym od innych.
Ale po co ten cały spór? Regulator jest i bardzo dobrze, należy się z tego powodu cieszyć. Gdyby go nie było - byłoby drożej, co do tego nie mam wątpliwości. A jeśli chodzi o kary umowne - UKE nie jest tutaj od egzekwowania kar umownych. Tak samo jak sędzia orzekający w sprawie alimentów. I co z tego, że teoretyczny ojciec wyrokiem sądu ma płacić alimenty? Nie płaci, a sędzia który orzekał na jego niekorzyść do płacenia go nie zmusi. Zapłaci gdy zostaną uruchomione inne procesy... W przypadku Ery i Tp S.A mam nadzieję, że będzie podobnie i w końcu zapłacą, chociaż w to wątpie.
zawsze mówiłem, że ERA to złodziejska firma! a tak nawiasem mówiąc, to jeśli byłbym jej abonentem i po zmienie reg. zerwał umowę, a oni by mi przysłali karę, to mając na względzie wyrok UKE olał bym ich i miał w d*** ich kary - niech podali by mnie do sądu - tam napewno by przegrali hehe

Myślę, że w przypadku większości osób jest zakorzenione coś takiego, że jeśli ktoś zarabia ładne pieniądze to trzeba go udupić. Sami sobie odpowiedzcie na pytanie, gdzie leży przyczyna. Dodam, że rozbawiło mnie ostatnie zdanie w wypowiedzi Pawła ;-)


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |