Nie wiem jak innym, u mnie ilość spamu mocno się zmniejszyła już jakiś czas temu (2-3 miesiące przynajmniej), jakieś 2-3 razy mniej przeciętnie.
Oczywiscie nalezy sie cieszyc ze o jednego (i to duzego) spamera mniej, ale co do cholery ma do tego Microsoft, i niby na czym mial polegac konflikt tego faceta z Microsoftem?
Z artykulu mozna odniesc wrazenie, ze facet zostal przymkniety dlatego, ze tego domagal sie Microsoft... moze jestem przewrazliwiony, ale moze znowu posluzono sie argumentem jakiegos "naruszenia praw autorskich" i tak naprawde to spowodowalo akcje przeciwko gosciowi, a nie spamowanie?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.