Czy ktoś wie za co konkretnie odpowie przed sądem ten Pan? Bo jedynym sensownym zarzutem jest "uszczuplanie podatku". Przeciez wysylanie do roznych firm, ofert umieszczenia w ksiazce telefonicznej nie jest przestepstwem. A ze oferty wygladaly podobnie do faktur TSPA... To tak samo jak twierdzic ze tanie batoniki w marketach wygladaja podobnie do Snickersow czy Marsów i producent powinien pojsc za kraty. Bron Boże nie bronie tego węgra (do naszej firmy tez przyszla ta oferta i na szczescie jej nie zaplacilismy - bylbym naprawde zly gdybym ja zaplacil), ale chyba nie ma w Polsce prawa zabraniajacego takich praktyk. A podobno wszyscy jestesmy niewinni dopuki nie udowdni sie nam zlamania prawa.

@Landsil, jest przepis mówiący o zakazie stosowania znaków towarowych, opakowań etc. mogących wprowadzić konsumenta w błąd co pochodzenia towaru.

O czym tu dyskusja - człek wystawiał faktury za usługi, których nie realizował czyli był oszustem czerpiącym korzyści finansowe z tytułu swojej działalności. KK kłania się.
@Tomasz: a skad wiesz że nie wykonywal tych usług? Nigdzie nie ma takiej informacji. Przeciez wystarczy ze wpisywal numery do ksiazki telefonicznej ktora mial u siebie w biurze w jednym egzeplazu. Wszystko zalezy od tego jak wygladal regulamin uslugi. A ze cena wysoka i usluga bez sensu? Wiele jest takich sytuacji na rynku. No chyba ze masz 100% informacje ze faktura byla na wydrukowanie danych w jakims wiekszym nakladzie, i ze ten naklad ksiazek nigdy nie wyszedl (o ile byl jeszcze okreslony termin druku).
@magik: wiem o tym przepisie, i dlatego przytoczylem przyklad z batonikami. Ciagle jest kwestia interperetacji kiedy opakowanie/znak towarowy moze wprowadzic w blad, a kiedy jest poprostu utrzymany w stylu podobnym do innych. Jesli chcemy tak doslownie traktowac podobienstwo to polowa tanich artykulow z duzych marketow i dyskontow powinna zniknac bo ludzaco przypominaja markowa zywnosc (soki, Cola, batony, paczkowane wedliny itp). I osobiscie jestem zatym zeby walczyc z ludzacym podobienstwem towarow, ale tak sie nie dzieje. Wiec o co chodzi z tym Wegrem? Ze on na tym dobrze zarobil?

@Landsil: Masz rację z wyjątkiem tego, że nie trzeba w tym przypadku z niczym walczyć. Wystarczy jedynie sprawdzić czy gość faktycznie gdzieś drukował te listy numerów, a ich przydatność niech rynek zweryfikuje ;-)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.