Taki to nasz panstwoy moloch....
Z terminowoscia to oni zawsze byli na bakier. Wyszlo pewne pismo od dyrekcji ze przesylki maja byc przetrzymywane na rozdzielniach i tak sie dzieje. Widzialem to pismo, bo tak sie zlozylo ze mam taka mozliwosc choc na poczcie nie pracuje ;)
Jezeli chodzi o przesylki, to lepiej nie wysylac nic cennego w weekend, bo szansa ze bedzie okradziona przez poczte jest wysoka. Zazwyczaj kradna na rozdzielniach lub przy zaladunku paczek/listow.
Paczki czy cala odprawa to tez jeden wielki cyrk. Zajmuja sie tym osoby niekompetentne, ktore rzucaja workami jak popadnie. Jezeli jest cos cennego, to duza szansa ze rozwali.
W samym urzedzie pracuja osoby niekompetentne ruszajace sie jak "mucha w masle". Maja papier o wyzszym wyksztalceniu - maja stolek. Nie wazne czy im sie chce pracowac czy nie, nie wazne czy cos umieja czy nie. Licza sie znajomosci i dobre plecy. Dyrekcja patrzy jedynie na swoje posadki i kwote, ktora co miesiac pojawia sie na ich koncie bankowym. Glowny dyrektor poczty wogole sie nie interesuje pracownikami. Bylo to widac z okazji strajku. Dla niego licza sie tylko pieniazki i nic wiecej. Jest wesoly, smiejacy i w dupie ma wszystko.
Oczywiscie nie tylko jest problem w samym urzadzie. Wiele razy zdarzalo sie ze listonosze kradli przesylki, lub - jesli przesylka jest twarda za bardzo - to zazierali do srodka lub naddzierali koperte. Tak mialem kiedy bank wyslal mi karty VISA. Przesylka byla naddarta i mozna bylo zobaczyc co jest w srodku. Bywa ze listonosz strasznie jest ciekawy co jest w przesylce, ale zeby ie podpasc to pyta sie odbiorcy co to. U mnie tak bylo jak przychodzily przesylki firmowe. Bardzo byl zaciekawiony co to za firma i co to moze przychodzic. Naturalnie naczelnik danego urzedu pocztowego zostal opieprzony bardzo ostro za zachowanie listonosza.
A na koniec. To smieszne ze w ciagu tylu lat poczta polska przypomina nadal stary komunistyczny twor. Ciezko sie dowiedzeic gdzie wlasciwie jest w danej chwili przesylka, bo komputerowego sledzenia przesylek nie ma. Jezeli przesylka idzie z zagraniczy, to macaja ja celnicy - tu roznie bywa.. czesto mozna dostac opierdol od takiego madrali dzwoniac z pytaniem czy wogole przesylka juz do polski dotarla. Ja mialem taki przemial jak szla przesylka z zagranicy. Celnik wyslal mi fakture z firmy ktora mi wyslala paczke i pismo zebym mu wyslal fakture z tej firmy. Nie ma co.. celnik nie umial angielskiego wiec nie wiedzial ze INVOICE to faktura ;) Telefon do niego spowodowal ze dostalem opierdol za innego klienta, ktory mial podobny glos, ale mieszkal pareset kilometrow dalej odemnie.....
Ot taka prawda jest o PP. Prywatyzacja, komputeryzacja - jedyny ratunek. Nic co panstwowe nie jest dobre
Ciekawe jak to sie ma do ostatniego newsa na http://www.poczta-polska.pl ;-) Ponizej tresc, wnioski pozostawiam czytajacym ... ja juz sie z tego ubawilem kilka dni temu.
"Poczta Polska kolejny rok w gronie zwycięzców rankingu Premium Brand!
Już za kilka dni Poczta Polska po raz drugi otrzyma dyplom Marki Wysokiej Reputacji. To prestiżowe wyróżnienie jest przyznawane w oparciu o badanie opinii samych klientów. W tym roku uzyskało je 81 marek!
Premium Brand 2007 jest drugą edycją badania, które po raz pierwszy odbyło się w zeszłym roku. Podobnie jak w poprzedniej edycji konsumenci oceniali marki według takich kryteriów jak: zaufanie, gotowość do polecenia marki znajomym, wizerunek w mediach, zaangażowanie społeczne. Ponadto przy budowaniu tegorocznego rankingu uwzględniono postrzeganie firmy jako pracodawcy oraz ocenę marki przez przedstawicieli biznesu.
Relacja z uroczystej Gali Premium Brand 2007, która odbędzie się 31 maja, i więcej informacji o wynikach Poczty Polskiej już wkrótce na stronie internetowej."
Państwo w Państwie!
Wysyłamy przesyłkę priorytetową i mamy 80% szans, że PP zrealizuje nasze zlecenie! Proszę mi podać firmę niepaństwową, która może brać pieniądze bez gwarancji wykonania usługi. Czy mechanik zamochodowy może powiedzieć klientowi, że ma 80% szans na to, że mu naprawi samochód? Czy jakiś bank daje 80% szans, że pieniądze znajdą się na docelowym koncie? Odpowiedzcie sobie sami.
Te 80% jak widać są wyssane z palca, ponieważ PP może wogóle nie przejmować terminowością - w końcu nasza przesyłka może mieć pecha i znaleźć się w tych pozostałych 20%. Z własnego doświadczenia wiem, że list z np. Skarbówki do mnie (to samo miasto, na piechotę mam do US jakieś 25 minut) szedł 5 dni! - oczywiście priorytet.
Kilka paczek zaginęło. Poczta nigdy nie przyzna się że listonosz ukradł. jest tylko słowo zaginęło. Co to znaczy - jest to przykrywka dla mało zarabiających listonoszy i sygnał można kraść. Dlaczego otóż nie ma rejestr ów wyjścia przesyłek do 500 zł. Tylko paczki powyżej 500 zł są rejestrowane. I zodziejstwo kwitnie
powiem Wam tak, pracuje na poczcie i jest tam jeden wielki syf, nie przestrzega się bardzo wielu przepisów, mamy więcej kierowników niż pracowników i musimy harować za marną kasę; może wydaje się że praca na poczcie jest lekka i przyjemna jednak to nieprawda, może dawniej tak było ale teraz to już inna bajka.. dopóki sami tego nie sprawdzicie to nie uwierzycie :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.