Z tego co się orientuję, nie można w polskim prawie tak tanio sprzedawać samochodu, czyli w ogóle w tym przypadku obie strony mogłby być ścigane z urzędu. Jeżeli można by sprzedawać samochody za złotówkę, wtedy żadne podatki od darowizn, spadków itp nie miałyby sensu. Poza tym również nieznający się ludzie dogadywaliby się pod stołem, jednocześnie zgłaszając fiskusowi, że cena samochodu wyniosła 1 zł. Tak samo jest przy kupowaniu samochodów za granicą, nie można napisać na granicy w zeznaniu celnym, że kupiło się samochód za złotówkę, bo zaraz się przyczepią, że jest on wart dużo więcej i że trzeba od tej "wartości rynkowej" zapłacić cło. Dlaczego nikt, żaden prawnik, nie pisze przede wszystkim o tym?
Pozdrawiam, Maciek.
@ Holden, hehe, nic się nie zmieniło od PRLu, państwo nadal wie lepiej, co ile kosztuje. ;) Jeżeli przekazuję komuś gotówkę, to też mogą od tego policzyć sobie podatek jaki chcą? :) Ciekawe, że nie płaci się podatku od kwoty zakupu, tylko od kwoty, "którą powinno się zapłacić". Z co do samochodów z zachodu, to się w pełni zgadzam, powinni to jakoś rozwiązać.
"Z tego co się orientuję, nie można w polskim prawie tak tanio sprzedawać samochodu"
A kto mi zabroni? Kupiłem to mogę sprzedać nawet za 1 grosz. Od 1 pln nie płaci się podatku. Z tego co się orientuję kwota zwolniona od niego jest w okolicach 1k pln.
Chociaż patrząc na to ze zdrowej strony, to może i tak jest. W tym chorym kraju wszystko jest możliwe. :>

US Ci zabroni, a raczej komuś innemu (kupującemu bo pewnie to potraktują jak darowizne). Gdyby dało się tak coś sprzedawać za 1grosz to nie byłoby ani podatku od sprzedaży ani darowizn.
Nie wiem w jaki sposób jakiś urzednik mógłby to zrobić... przecież US nie jest obecny przy _każdej_ sprzedaży samochodu (zakładając, że przy jakiejś w ogóle jest ;).
Skoro nie jest, to skąd wie co sprzedaje i w jakim stanie?
A skoro tego nie wie, to na jakiej podstawie mógłby tego zabronić?
Nawet jakby przy tym był, to nie jest rzeczoznawcą, więc jego ocena byłaby zapewne g***o warta.
I ostatnie, fakt sprzedaży samochodu zgłasza się _po_ fakcie i co wtedy? Umowa zostanie unieważniona?

W praktyce? nie ma szans żeby się przyczepił, zwłascza jesli starego rupiecia sprzedajesz. Natomiast jeśli coś drogiego, może się przyczepić do twojego dochodu, z którego teoretycznie się rozliczasz. 5 tysięcy na samochodzie można w 3 miechy z pensji odłożyć więc ciężko to wykryć, ale droższe auto to już problem. Nie jestem ekspertem podatkowym, ale logicznie rzecz biorą gdyby to było takie proste nikt by nie kupował/sprzedawał za inną kwotę niż 1zł. Poza tym sprzedaż samochodu wiąże się z zmianą danych w dowodzie rejestracyjnym więc ślad w papierach pozostaje.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.