
A nie prościej i taniej połamać płytkę? Lub wypalić w niej dziurę zapalniczką?
Drobnym problemem jest to, że o ile przy płytach CD taki wynalazek zadziała, to przy płytach DVD już nie. W płycie CD warstwa z informacjami jest pod powłoką lakierową, a w płycie DVD informacje nagrywane są na warstwie zamkniętej pomiędzy dwoma krążkami z plastiku. Zarysowanie plastiku tak naprawdę nie niszczy informacji.

Zasobnik z płytami należy włożyć do mikrofalówki i odpalić licząc 10s/750W na każdą płytę.
Gwaratowane rozwalenie metalicznej warstwy przechowującej dane.
"A nie lepiej na płycie napisać WIRUSY"
To byłoby "security by obscurity", najgorszy możliwy model zbezpeczeń :D (jego zawodność jest nam doskonale znana dzięki latom dominacji M$ na rynku systemów operacyjnych)
Pierwsze co zrobiłbym z taką płytą byłoby... Wrzucenie jej do napędu, podmontowanie i rozpoczęcie badań. Pamiętam jak kiedyś próbowałem uruchamiać różne wirusy pod wine... Wnioski. Jak zwykle użytkownicy Linuksa zostali totalnie olani - prawie żaden wirus nie chciał zadziałać, a już żaden nie spowodował najmniejszych choćby strat.
A co do pozbywania się płyt - od tego mam kominek :D
Łamać można w szmatce, ręczniku itp;
Albo..... zainstalować jak ten Pan; http://www.youtu(...)f9tOGwno


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.