Wszystkie te system są zupełnie bezużyteczne. Jeżeli ktoś będzie chciał je oszukać to zrobi to bez najmniejszego problemu. Jak ? Normalnie, wywiezie informatyka do lasu i uzyska od niego hasła dostępu pozwalające na edycje tej bazy. ... to tylko przykład ale już Al capone mawiał że dobrym słowem można wiele zdziałać ... a dobrym słowem i pistoletem można zdziałać jeszcze więcej. Państwo nie może się opierać na papierkach i bazach, jest to żenujące niczym się to nie różni od tego gdyby przy wyjściu z hipermarketu każdy miał kontrolę osobistą łącznie z zaglądaniem to tyłka. Dlaczego hipermarkety tego nie robią ????? W ten sposób nic by im nie ginęło !!! Nie robią tak dla tego że nie chcą zrazić do siebie klientów ... POLSKIM URZĘDNIKOM na tym nie zależy ... wprost przeciwnie każdy obywatel zrażony przez nich daje im trochę mniej roboty więc robią to w zatrważającym stopniu !!!
Po cholerę np. w druku PCC-3 (również starym PCC-1) jest rubryka "imię ojca , imię matki" LUDZIE !!!!!!!!!!!!! Po cholerę urzędowi skarbowemu takie dane ???????? Nie przesadzajmy !!! Rozumiem że w Warszawie w jednym bloku mieszka 20 osób o nazwisku JAN KOWALSKI !!! Ale Polska nie kończy się na Warszawie i tak np. moje imię i nazwisko nie powtarza się nigdzie na świecie więc nie widzę problemów aby mnie jednoznacznie zidentyfikować. Poza tym druk PCC-3 to tylko papierek do statystki bo podatek trzeba zapłacić tak czy inaczej a urząd skarbowy nawet nie wymaga pokazania dowodu wpłaty bo ich to nie interesuje.
Takich idiotyzmów jest całe mnóstwo !!!
Np. Rejestrując się po raz drugi i kolejny w urzędzie pracy należy wypełnić cały formularz na nowo !!! Mimo że zgłasza się urzędniczce że STAN SIĘ NIE ZMIENIŁ ... co więcej TA SAMA URZĘDNICZKA nic nie czyta ... robi copy/paste ze starego rekordu bazy danych i dalej pije kawę. Ja za każdym razem podaje inne dane ... zmieniam wszystko łącznie z datą urodzenia ... i CO ??? I k**wa NIC !!!!!! W bazie danych wszystko jest OK mimo że w szafie leżą zupełnie bzdurne dokumenty .... owszem ja mogę mieć przez ten experyment problemy ... ale ciekawe co powie Pani urzędniczka swojemu zwierzchnikowi.
Tak na marginesie to nie jestem już tam wcale zarejestrowany ...

Zapoznałem się z raportem a oto co nasunęło mi się w po pierwszym czytaniu.
Autorzy raportu wydają się nie znać polskiej rzeczywistości. Obecnie załatwienie jakiejkolwiek urzędowej sprawy wymaga zebrania olbrzymiej ilości zupełnie nieistotnych dokumentów. Oto dwa przykłady moich znajomych posiadających wieloosobową rodzinę.
Starająca się o dodatek mieszkaniowy (z zasobów gminy) należy dostarczyć zaświadczenia o dochodach z miejsca pracy, lub z Urzędu Pracy (że jest zarejestrowanym bezrobotnym). Tłumaczenie, że jest się wolnym strzelcem zupełnie urzędników nie przekonuje. Musi być podkładka i koniec. Należy też dostarczyć zaświadczenie o (nie)pobieraniu zasiłku z gminy, które to zaświadczenie uzyskuje się od panienki w sąsiednim pokoju (tak!), bo porządek musi być.
Starając się o dodatek stypendialny dla dziecka trzeba co pół roku wypełniać ten sam nieistotny świstek zawierający datę urodzenia dziecka (jakby się zmieniła...).
W wypadku wdrożenia PESEL2 urzędy nie mogłyby żądać od petentów stosów zaświadczeń o faktach, które znajdowałyby się już w bazach. Rzecz jasna wymagałoby to zdefiniownia różnych zakresów dostępu do danych i przydzielania tychże odpowienim podmiotom.
Cenną uwagą jest propozycja usunięcia danych meldunkowych z systemu. Oczywiście wymagałoby to zmiany sposobu percepcji obywatela, w której jego majątek byłby przypisany do niego samego, a nie on do swojej nieruchomości.
Podstawą identyfikatora pierwotnego nie może być nr PESEL, ponieważ już po roku 2000 jego pojemność stała się zbyt mała. Trzeba by ją powiększyć o przynajmniej dwie cyfry.
Od systemu wpisywanych liczb kontrolnych lepszy jest inny, który polega na dwóch zakresach bezpieczeństwa:
1. Porównanie zgodność zapisu w chipie dowodu osobistego i pozyskanego kamerą (weryfikacja off-line).
2. W wypadkach szczególnie istotnych porównania zapisu z kamery z istniejącym w centralnej bazie danych (identyfikacja on-line).
Za wykonanie punktu 2. płaciłby podmiot, który chciałby tego dokonać. W ten sposób np. operator telefonii komórkowej po opłaceniu procesu identyfikacji (łącze itd.) otrzymywałby jednoznaczną tożsamość osoby, której pomiar wykonano. Dane jej dowodu osobistego byłby wówczas nieistotne.
Pod tym adresem można znaleźć sporo danych ułatwiających wyrobienie sobie zdania n/t systemów biometrycznych http://csa.pl?zq http://csa.pl?zr
Podstawowym kryterium jest cena. Stosunkowo najmniejsza w wypadku stosowania systemów opartych na pomiarze geometrii twarzy, ponieważ opiera się przede wszystkim na oprogramowaniu, a to można zakupić od MIT do użytku powszechnego za stosunkowo niewielką cenę (zdaje się, że w 1990 r. było to $30000). Indywidualnie można sobie taki gadżecik zakupić za około 180 zł


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |