Kontakt mailowy z firmami to w ogóle jest problem, ponieważ zazwyczaj odpowiedzi tą drogą się nie uzyska. Dla mnie jest to lekceważenie klienta i dodatkowo narażanie go na dodatkowe koszty w postaci wyższych rachunków telefonicznych. U mnie takie zachowanie powoduje irytację i zaczynam rozglądać się za usługodawcą, który będzie miał lepsze podejście do klienta. Niestety nie zawsze da się to zrobić.
Jestem dziennikarzem radiowym. Bardzo często po dodzwonieniu się do rzecznika słyszę "proszę wysłać email". I otrzymuję po dwóch dniach odpowiedź. Nie pomoaga tłumaczenie, że w radiu potrzebny jest głos, a nie e-mail. Mam wrażenie, że problem polega na doborze rzeczników i całych zespołów prasowych w firmach. Często są to ludzie niekompetnetni, czasami rzecznikiem zostaje kumpel prezesa, a jeszcze częściej - zwykły idiota. Co gorsza - oprócz trudności w kontaktach - rzecznicy mają jeszcze jeden problem - nie potrafią odróżnić roli rzecznika od roli PR-owca. Niestety.
@hehe: Dla Pana/Pani wiadomości - dziennikarzem w świetle prawa prasowego jest ten, kto świadczy pracę dla redakcji prasowej. DI jest zarejestrowany w krajowym rejestrze
dzienników i czasopism
Domyślam się, że jest pan jednym ze skrytykowanych tutaj rzeczników. Proszę wieć podpisać się pod swoimi słowami imieniem i nazwiskiem, aby wszyscy czytelnicy mogli się dowiedzieć kto uważa, że dziennikarzy można ignorować. To wyrobi Pana firmie i Panu odpowiedni wizerunek. Śmiało.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.