
Drobna poprawka. Prawidłowy tyuł to Rule of Rose, a nie Rules..
ta glowna bohaterka to nie taka dziewczynka...
ma pewnie co najmniej 16 lat
a takie juz robia gorsze rzeczy na swiecie wiec komputer nie ma tu nic do rzeczy. zreszta w gry graja zwykle dzieci zakompleksione ktore nie maja innych rozrywek. a te agresywne to i bez gire moga zabic;/ to jest chore, popieram pomysl z odizolowywaniem

Jest jeszcze taka sprawa, że choćby nie wiem jak bardzo oznakować tę (czy jaką kolwiek) grę, to młodzież z "przedziału" gimnazjum-liceum nie będzie miała żadnego problemu z jej zakupem... Sprzedawcy po prostu nie zwracają (może nie chcą) na oznaczenia uwagi. A przynamniej ja się nigdy z czymś takim nie spotkałem - nigdy nie miałem problemu z zakupem gry 18+ (aczkolwiek teraz już studiuję).

@Tr00peR Pewnie masz rację, ale chyba rodzice powinni zwrócić uwagę, że ich dziecko bawi się czymś od 18 lat. Jak nie zwracają uwagi, to już widzimy przyczynę [w każdym razie jedną z przyczyn] ewentualnych problemów. ale oczywiście łatwiej w razie czego powiedzieć, że to wina gry. Zwłaszcza, że można się przy tym powołać na panią prof [ciekawe że akurat z KUL, a nie np UJ albo UW] i pieprzyć, że badania dowodzą. Jakie badania? Nikt nie dowiódł, że gry, TV, czy na co tam jeszcze debile zrzucają odpowiedzialność, powodują wzrost przemocy, a ta już ma nawet dane porównawcze [co ma silniejsz wpływ].

@malkontent: Nie wykluczam możliwości, że jakiś niewielki odsetek nie potrafi odróżnić rzeczywistości od fikcji, ale oni potem trafiają do nagród Darwina, bo myślą, że mają kilka żyć. Prawda jest taka, że żaden z dotychczasowych tyranów nie grał w Dooma albo Quake'a. Sam temat szkodliwośći gier jest tak stary jak chyba same gry ;P Ciekawe, czy ktoś uważał, że Tetris albo Pong są pełne przemocy i erotyki: "Och! Ten klocek wygląda jak... jak sutek!" ;)
Tylko, ze ta gra znudzi się dzieciakom po 2 dniach - gwarantuję. To nie jest bzdurna gra akcji jakich wiele, to mocny psychologiczny horror. Jeżeli ktoś nie dorósł do rozwikływania skomplikowanych łamigłówek to wysiądzie przy Rule of Rose. A nazywanie gry brutalną? Jakoś nikt nie czepia się Silent Hill czy Resident Evil, a jest tam więcej strzelania i zabijania niż tutaj.
Poza tym, będąc producentem tej gry, właśnie w ten sposób bym ją reklamował - nazwałbym ją najbrutalniejszą grą sezonu, wsadził coś z tekstów o seksie i zakaznych wierzeniach, potem podesłał kilka listów do portali informacyjnych i decydentów moralnych. To się nazywa marketing wirusowy.
Sytuacja powtarza sie jak co roku:P
Kiedyś jak zapowiedzieli Manhunta jako najbrutalniejsza grę to kilka tygodni później odrazu zaczeły być głosy ze strony producentów The Sufferin że ich gra jest jeszcze brutalniejsza.
A ja tylko stałem na uboczu i się śmiałem.
btw. fakt narobi jeszcze grze reklamy. Potem takie dziecko pójdzie do sklepu i ten sprzedawca mu je sprzeda. Ale nawet jeżeli nie sprzeda to dzieciak spiraci od inych, bo ja nie wierzę, że inne bachory nie będą się chwaliły , że mają taką grę. I dalej jakoś samo pójdzie.
Decyzja MEN pokazuje jak bardzo ludzie w nim pracujacy nie nadaja sie do swojej funkcji. Obciazyli oni sad takimi pierdolami podczas gdy ten moglby sie zajac duzo powazniejszymi rzeczami. I nie tym, ze jakis zul wyzywa prezydenta, tylko np. prawdziwymi bandytami.
A co do samej gry to tylko kolejna burza w szklance wody. Byl Carmageddon, Grand Theft Auto, Rezerwowe Psy (rodzimy produkt zreszta...) etc. bedzie i Rule of Rose. Nikt tego nie powstrzyma, zadne pier*** KUL-owskich "psychologow", zadne zakazy, nakazy etc. Skoro gra istnieje a media robia w dodatku szum to mozna byc pewnym ze wiele ludzi w nia zagra.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |