
Kiedy jednak dochodzi do konfrontacji użytkowników Linux i FreeBSD, "fribeesdowcy" stają sie linuksiarzom nieprzychylni.
Frybzdziarze, jeśli łaska. :)
W sieci spotkamy wiele ideologicznych obrazków na których diabełek Deamon (symbol FreeBSD) robi jakieś świństwo pingwinowi Tuxowi.
Daemon. I pragnę zwrócić uwagę, że istnieje też alternatywna wersja tego obrazka, gdzie to Tux robi świństwo wyżej wzmiankowanemu :>
Dzieki za uwagi dot. licencji, jak najbardziej sluszne, tekst zostal poprawiony.
Co do okreslenia "Frybzdziarze", ciekawy jestem na ile jest to zgodne z zasadami j. polskiego? IMHO blizsze poprawnosci jezykowej jest to, zastosowane w tekscie, ale Miodkiem ani Bralczykiem nie jestem i chetnie poznalbym jakies uzasadnienie frybzdziarzy ;-).
BTW, bez urazy, ale to okreslenie pasuje raczej dla mojego psa, ktory ma ostatnio problemy jelitowe i tak bzdzi cale dnie, ze nieporozumienie ;-)
Co do określeń, to spotkałem też fribzdowcy. Funkcjonuje ich chyba kilka, więc co za różnica, którego się użyje? Ważne, że wiadomo, o co chodzi :)
Natomiast co do rysunków, to - być może to tylko moje subiektywne spostrzeżenie - na obu rysunkach Tux wygląda na jednakowo niezadowolonego, zaś diabełek jest ciągle uśmiechnięty...

Wyjaśniam nieporozumienie BSD - GPL. Faktycznie z tekstu pierwotnie wynikało, ze system FreeBSD oparty jest na licencji GPL. Oczywiście to nieprawda, jednak miałem na myśli to, że bardzo duza częśc oprogramowania uzywanego w tym systemie (choćby emacs) oparte jest na lic. GPL.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.