Ślady pozostawiane w sieci mówią gdzie byłeś fizycznie

Czy na podstawie danych z jednej odwiedzanej strony dałoby się stworzyć mapę Twoich wędrówek? Tak i szczerze mówiąc da się ustalić dużo więcej!

Czy na podstawie danych z jednej odwiedzanej strony dałoby się stworzyć mapę Twoich wędrówek? Tak i szczerze mówiąc da się ustalić dużo więcej!

Rządy chcą by ludzie wierzyli, że zbieranie danych o połączeniach telefonicznych nie jest groźne. Badacze ze Stanforda udowodnili, że stosunkowo niewielka ilość tych danych bardzo dużo mówi o człowieku.

Polskie firmy telekomunikacyjne muszą przechowywać informacje o Twoich połączeniach i mogą je udostępnić służbom z byle powodu. Ile to kosztuje? Dlaczego zagraża Twojej prywatności? Odpowiedzi znajdziesz w bezpłatnym przewodniku pt. Telefoniczna kopalnia informacji.

Unijna dyrektywa w sprawie tzw. retencji danych jest niezgodna z Kartą praw podstawowych - uznał Rzecznik Generalny Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jego opinia nie jest wyrokiem, ale stanowi zapowiedź bardzo ważnych decyzji Trybunału.

Polskie służby mogą przy byle okazji zaglądać do billingów obywateli i nie ma nad tym kontroli. Mimo tak liberalnego prawa służbom zdarzało się naruszać przepisy i procedury, o czym można poczytać w raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

W dniu spotkania z partyjnymi kolegami Malte Spitz był w Berlinie, rozmawiał pół godziny przez telefon i otrzymał 15 SMS-ów. Skąd to wiemy? Polityk opublikował swoje billingi w formie... aplikacji do śledzenia.

Dane o rozmowach telefonicznych Amerykanów trafiają do Agencji Bezpieczeństwa Narodowego niezależnie od tego, czy obywatele są o coś podejrzani. Jest to możliwe dzięki tajnemu nakazowi, którego treść ujawnił brytyjski The Guardian.

Przepisy pozwalające polskim służbom na sprawdzanie naszych billingów nie zapewniają ochrony przed zbyt wścibskimi funkcjonariuszami - potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Nie jest to szczególnie odkrywcze, ale warto o tym problemie przypomnieć.

Dziś, tj. 21.01.2013 r. wchodzi w życie nowelizacja Prawa Telekomunikacyjnego. Zmiany dotyczą "ciasteczek" (cookies), ale nie tylko*. Między innymi zmieni się też o połowę obowiązkowy okres retencji danych (z 24 do 12 miesięcy), czyli operatorzy będą krócej przechowywać informacje o naszych połączeniach. Nie będziemy też zmuszani do podpisywania bardzo długich umów.

Obrońcy prywatności mówią, że służby zbyt często zaglądają w nam billingi. Służby mówią, że statystyki są przekłamane. Być może prawdę pokaże nam Najwyższa Izba Kontroli, która bada właśnie, w jaki sposób policja, ABW i inne służby korzystają z danych zbieranych przez firmy telekomunikacyjne.