Ed Sheeran: „Piractwo jest tym tym, co mnie stworzyło”

Artysta bijący rekordy na Spotify uważa piractwo za jedną z przyczyn swojego sukcesu. Nie on pierwszy.

Artysta bijący rekordy na Spotify uważa piractwo za jedną z przyczyn swojego sukcesu. Nie on pierwszy.

Dostawcy wyszukiwarek od dawna podejmują działania antypirackie, ale po raz pierwszy w historii zdecydowali się na zawarcie porozumienia z wytwórniami i przypieczętowanie go przez stronę rządową. Takie porozumienie zawarto w UK, ale zapewne na tym się nie skończy.

To będzie sygnał ostrzegawczy dla wszystkich, którzy streamują z telefonu transmisje wydarzeń sportowych. Cyfrowy Polsat powiedział policji, że ten jeden mężczyzna spowodował straty przekraczające milion złotych, ale jak to policzono?

Antypirackie raporty o milionowych stratach są coraz "lepsze". Zamiast prymitywnych wyliczeń stosuje się coraz bardziej złożone modele "utraconej sprzedaży". Niestety to wcale nie oznacza, że raporty oddają rzeczywistość.

Obniżanie rankingu pirackich stron drastyczne zmniejszyło im ruch z wyszukiwarki Google. W tej sytuacji Google okazuje się skutecznym wrogiem piractwa, choć ten wróg nie chce pełnej antypirackiej cenzury i chce walczyć z próbami nadużywania roszczeń.

Z naszych informacji wynika, że policja zabiera sprzęt osobom, które kiedyś dostawały wezwania do zapłaty z kancelarii Artura G. Do naruszeń mogło dojść nawet dwa lata temu, co każe pytać o sens zatrzymań. Na marginesie warto wyjaśnić co dzieje się z dochodzeniem dyscyplinarnym w sprawie Artura G. i Anny Ł.

Nie od dziś wiadomo, że antypiraci mogą żądać od Google usunięcia z wyszukiwarki całkiem legalnych treści. OK, pomyłki się zdarzają, ale niektóre przypadki naprawdę trudno zrozumieć.

Firma Elf-Man LLC stawiała internautom zarzut piractwa i liczyła na odszkodowania. Gdy podważono dowody naruszeń, chciała się wycofać. Niestety jeden internauta upomniał się o pieniądze wydane na prawnika...

Gra polskiej firmy 11 Bit Studios trafiła na The Pirate Bay. Firma podziękowała piratom i wyraziła zrozumienie dla ich działań. Nie jest to pierwszy deweloper, który może zyskać dzięki tej wyrozumiałości.

Internauci udostępniający filmy "Witaj w klubie" i "Najwyższy wyrok" trafili na celownik prokuratury. Stoi za tym kancelaria prawna z Gdańska, która może proponować ugody, ale najwyraźniej nie uprawia typowego copyright trollingu.