Ochrona domeny publicznej wymagałaby informowania o pochodzeniu utworów. Ale czy tego ktoś wymaga?



"Dyskutujmy o faktach" - mówił prezydencki minister Krzysztof Szczerski w kontekście CETA. Krótko potem sam przedstawił argumenty słabe merytorycznie. Poza tym termin "fakty" obejmuje zarówno kwestie ogólne jak i szczegóły, a dla przeciwników CETA istotny jest jeden fakt natury ogólnej, którego politycy widzieć nie chcą.

Nowy rodzaj praw dla wydawców ma otworzyć drogę do pobierania opłat za fragmenty tekstów w wyszukiwarkach i agregatorach. Tak uważa Komisja Europejska i plan byłby genialny gdyby nie miał poważnej luki. Nowe prawo z pewnością zniechęci do linkowania czy uczciwego cytowania, natomiast nowe przychody to rzecz bardzo niepewna.

Czy organizatorzy ŚDM będą winni ZAiKS-owi miliony? Nie wiadomo, bo istotne ustalenia mają dopiero zapaść. Wszyscy jednak powinni sobie uświadomić, że prawo autorskie może działać w sposób jakiego nie wszyscy sobie życzą i prawo to powinno być zrównoważone.

...ale go nie będzie. Po prostu nie ma sensu celebrować tych urodzin i NIE KLIKAJ żeby sprawdzić dlaczego tak uważamy.

Czy rząd powinien zainwestować w tworzenie biur w pubach i restauracjach? Czy powinien zaczepiać ludzi w uzdrowiskach? To jest niezłe pytanie w kontekście inwestowania w rządowe social media. Władza "chce być tam gdzie obywatele", ale ja wolę by władza była na swoim miejscu.

Podobno ustawę antyterrorystyczną krytykują środowiska, które "uległy poprawności politycznej". Tak powiedział minister. Świadczy to o niezrozumieniu idei "poprawności politycznej", która wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z wyrażanymi poglądami i jest bardzo ważna dla normalnej debaty.

Rząd ujawnił zlepek wybranych informacji o tworzonej ustawie antyterrorystycznej. Nazwano to "przedstawianiem założeń", ale użycie tego określenia było w istocie manipulacją. Założenia do ustaw to jest poważna sprawa, do której rząd PiS powinien się naprawdę przyłożyć.

W USA trwa dyskusja o szyfrowaniu smartfonów, a w UK powstaje prawo, które również może zaowocować tworzeniem "tylnych furtek". Rodzi się ciekawe pytanie. Co będzie, jeśli każdy rząd na świecie zapragnie podobnych udogodnień? Producenci mają pomagać?

Czy nowa "narodowa" TVP powinna udostępniać swoje treści w internecie, czy powinna je "monetyzować"? W pewnych przypadkach jedno może przeszkadzać drugiemu, a obecnie TVP rozważa raczej monetyzację.