Sony przejmie EMI Music Publishing

Europejscy regulatorzy wydali zgodę na przejęcie przez Sony części wytwórni EMI, a tym samym utworzenie największego na świecie katalogu muzycznego - poinformował "The Financial Times".

Europejscy regulatorzy wydali zgodę na przejęcie przez Sony części wytwórni EMI, a tym samym utworzenie największego na świecie katalogu muzycznego - poinformował "The Financial Times".

Niektórzy artyści angażują się w walkę z piractwem, a tymczasem wytwórnie takie, jak EMI, starają się o odebranie im wynagrodzeń. Teoretycznie w USA artysta powinien po 35 latach zbierać wszystkie przychody z danego dzieła. Istnieje jednak pewien wyjątek, który wytwórnie bez litości wykorzystują.

Rozporządzenie ułatwiające wywieranie nacisku na telekomy podpisał irlandzki minister pracy, przedsiębiorczości i innowacji Richard Bruton. Dokument ten miał wielu przeciwników, został ochrzczony nazwą "irlandzkiej wersji SOPA", ale status rozporządzenia pozwalał na wdrożenie go bez długich dyskusji.

Jest także niezadowolony z tego, jak wygląda DRM. Jego zdaniem problem piractwa rozwiązać należy innowacją, a nie ściganiem internautów.

Wytwórnia straciła cierpliwość i pozwała rząd Irlandii za brak możliwości dochodzenia swoich praw na gruncie irlandzkich przepisów. Powód? Dublin nie wdrożył części unijnego prawa.

Chmurowa usługa muzyczna Google'a będzie połączona ze sklepem, w którym znajdzie się 13 mln utworów, także tych z wielkich wytwórni. Google ma też umowy z dystrybutorami muzyki niezależnej i będzie umożliwiać artystom samodzielne sprzedawanie muzyki. Nowa usługa rewolucyjna nie jest, ale to może być jej główną zaletą.

Wytwórnie muzyczne utrzymują, że chmurowe usługi muzyczne naruszają prawo autorskie i wymagają specjalnych licencji. Sąd w Nowym Jorku uznał jednak, że nie tylko odtwarzanie muzyki z chmury jest legalne, ale nawet odtwarzanie jednego pliku dla kilku użytkowników może być legalne. To ważny wyrok dla takich usług, jak Google Music, Amazon Cloud Drive czy Dropbox.

Organizacje walczące z piractwem mogą się pochwalić kolejnym sukcesem na swoim koncie. Pytanie tylko, jak długo będzie widać jego efekty?

Po wielu latach negocjacji do sprzedaży w iTunes trafiły wszystkie albumy brytyjskiego zespołu.

Wytwórnia EMI nie może sprzedawać pojedynczych piosenek Pink Floyd bez pozwolenia artystów – uznał Wysoki Trybunał w Londynie rozpatrujący spór między wytwórnią a zespołem. Wyrok potwierdza, że wytwórnia musi się liczyć ze zdaniem muzyków, ale może też spowodować usunięcie utworów Pink Floyd ze sklepu iTunes.