Policja w UK będzie reagowała na protesty, obserwując je na Twitterze

Zaskakujące, jak różne jest podejście instytucji państwowych do mediów społecznościowych. Jedno jest szczególnie widoczne - nikt już nie pozwala sobie na ich lekceważenie.
Radca prawny czy adwokat – kogo wybrać do swojej sprawy?
Tiny house czy dom modułowy? Kiedy postawić na gotowe rozwiązania
Zwrot towaru z zagranicznego e-sklepu w UE – kto zapłaci za przesyłkę?
Anthropic uczy za darmo – 13 kursów o Claude i AI, certyfikat w gratisie
Auto zepsute za granicą? Nie panikuj – zrób dokładnie to
Wypożyczalnia auta bez karty kredytowej – czy w Polsce to w ogóle możliwe?
Wysokiej jakości rower – jak go rozpoznać przed zakupem?
Flexispot Wave C7 – ergonomiczny fotel do pracy przy komputerze po miesiącu testów (recenzja)
Jak dobierać elementy złączne na budowie? Poradnik dla ekip
Ciepło, którego nie widać. Jak mądrze wybrać płyty styropianowe na bazie oferty Swisspor?
Zaskakujące, jak różne jest podejście instytucji państwowych do mediów społecznościowych. Jedno jest szczególnie widoczne - nikt już nie pozwala sobie na ich lekceważenie.

Facebook był szeroko wykorzystywany przez przeciwników władz do organizacji protestów. Teraz jeden z najbardziej popularnych profili znalazł się na celowniku "facebookowej policji".

Jeden z pracowników amerykańskiej firmy został zatrzymany przez egipskie władze. Dzisiaj miał zostać zwolniony.

Ważną rolę w organizacji obecnych protestów w Egipcie media przypisują coraz częściej internetowi: serwisom Twitter czy Facebook, za pomocą których protestujący Egipcjanie komunikują się ze sobą. Internet odgrywa pewną rolę, ale nie jest ona decydująca - mówią socjologowie.

W tym tygodniu ofiarami ataków grupy Anonymous stały się dwa kraje arabskie - Egipt oraz Jemen. W obu trwają walki obywateli z władzami.
Chodzi o wiadomości tekstowe, jakie telekom musiał wysłać na polecenie rządu. Jego działania uznane zostały za nieakceptowalne.

Choć Egipcjanie znów mogą korzystać z dobrodziejstw internetu, hakerzy wcale nie zamierzają odpuszczać i w akcie protestu blokują strony rządowe.

Przed południem Egipcjanie ponownie zaczęli korzystać z internetu. To efekt normalizacji sytuacji nad Nilem.

Z pomocą odciętym od internetu Egipcjanom przyszła firma Google. We współpracy z Twitterem opracowała ona sposób na umieszczanie postów za pośrednictwem rozmowy telefonicznej.
Wszystkim zainteresowanym materiały udostępniła telewizja Al-Jazeera. Są one do wykorzystania na licencji Creative Commons.
Serwis poradnikowo-newsowy. Internet w życiu, życie w internecie.