Opinie: LEX to nie prawo, czyli o „wyrokach z komputera”

Chodzi oczywiście o popularny program prawniczy – bazę aktów prawnych i orzecznictwa. Ostatnio głośno było w mediach o tym, że sędziowie całkowicie bezkrytycznie korzystają z tego typu komercyjnego oprogramowania i stają się ofiarami błędów jego twórców. Nie byłoby takich problemów, gdyby wreszcie powstał oficjalny elektroniczny urzędowy publikator.







