Dlaczego nie można kadrować fotki Prezydenta? To wina… regulacji

Dlaczego zdjęć ze strony Prezydenta nie można swobodnie wykorzystywać? Kancelaria Prezydenta twierdzi, że ograniczenia są konieczne ze względu na jakieś tajemnicze regulacje.

Dlaczego zdjęć ze strony Prezydenta nie można swobodnie wykorzystywać? Kancelaria Prezydenta twierdzi, że ograniczenia są konieczne ze względu na jakieś tajemnicze regulacje.

Jako podatnicy wszyscy płacimy za fotki ze strony Prezydent.pl. Niestety nie możemy z nich swobodnie korzystać i nawet ich kadrowanie jest zabronione.

Społeczeństwo informacyjne nie ufa władzy, a problem ten można rozwiązać na dwa sposoby - dając ludziom więcej informacji lub więcej władzy. Krokiem do tego może być prezydencki projekt ustawy samorządowej, który warto dokładniej omówić.

Ruszyły protesty przeciwko kłopotliwej rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej ograniczenia pornografii. Niestety dział IT Parlamentu Europejskiego zablokował e-maile obywateli do europosłów, traktując je jak spam. Nadużycie?

Użytkownicy Facebooka mogli głosować nad niektórymi zmianami w witrynie. Niestety ta demokracja się skończy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce wprowadzenia "tajemnicy dyplomatycznej", która ułatwiłaby ukrywanie przed obywatelami informacji związanych m.in. z członkostwem w UE. Może to wzbudzać złe skojarzenia z takimi tajnymi inicjatywami, jak ACTA czy CETA. Najgorsze jest jednak to, że o pomyśle ministerstwa można dowiedzieć się z prasy, ale nie ze strony BIP, która powinna zawierać projekty ustaw.

Nowa ustawa o zgromadzeniach utrudni szybkie organizowanie manifestacji, a więc trudniejsza będzie szybka reakcja na takie wydarzenia, jak ACTA. Prezydent ją podpisał. W jego oficjalnym komunikacie jest mowa o konieczności ochrony osób nieangażujących się w demonstrację, ale wyraźnie pominięto prawdę o tym, co zmienia nowa ustawa.

18-latek z Jastrzębia zostanie ukarany za zorganizowanie manifestacji przeciwko ACTA. Trzeba jednak odnotować, że ta kara nie wynika z ACTA, ale z polskiego Prawa o zgromadzeniach, nad którym niedawno pracował Senat. To prawo może być kłopotliwe jeszcze nie raz.

TPP to braciszek ACTA, który powstaje w jeszcze większej tajemnicy. Jego twórcy zadbali jednak o pozory przejrzystości. Zorganizowano publiczne dyskusje z prezentacjami, w czasie których można sfotografować negocjatorów i przedstawicieli organizacji społecznych.

Kontrowersyjne zapisy z ACTA nie są już elementem porozumienia CETA - tak twierdzi rzecznik Komisji Europejskiej. Zaraz, zaraz... czy pan rzecznik mógł zobaczyć tekst? Jeśli tak, też byśmy chcieli!