BREIN chce kolejnych blokad na The Pirate Bay

Sukces odniesiony nad dwoma dostawcami internetu skłonił BREIN do próby wymuszenia podobnego działania na kolejnych telekomach. Tym razem na celowniku są KPN oraz T-Mobile.

Sukces odniesiony nad dwoma dostawcami internetu skłonił BREIN do próby wymuszenia podobnego działania na kolejnych telekomach. Tym razem na celowniku są KPN oraz T-Mobile.

Taką linię obrony przyjęło dwóch dostawców internetu w Holandii. Nie chcą oni zgodzić się na żądania blokady dostępu do The Pirate Bay wysuwane przez organizację BREIN.

To konsekwencja wrześniowego wyroku sądu. Serwis nie był w stanie zastosować się do jego zaleceń, w związku z czym musiał zakończyć działalność.

Tym razem stroną przegraną jest News-Service.com, jeden z głównych dostawców usenetu. Musi on usunąć wszystkie materiały mogące naruszać prawa autorskie.

Nie podano ich nazw, by nie przysparzać im popularności. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że korzystało z nich około 900 tysięcy osób, ich zniknięcie nie przejdzie niezauważone.

Nie podano do wiadomości ich nazw, by internauci nie zaczęli ich szukać. Nie były to serwisy mające dużo użytkowników - to znak nowej strategii organizacji walczących z nielegalnym dzieleniem się plikami. Usunąć z internetu, zanim zdobędą popularność.

Stronom udało się dojść do porozumienia w sprawie działalności serwisu torrentowego. Nie ujawniono kwoty, jaka zostanie wypłacona. Z holenderskich sądów wycofane zostaną jednak pozwy.

Podczas gdy to The Pirate Bay jest kojarzone z nielegalnymi plikami torrent, w sieci funkcjonuje wiele innych serwisów, które działają na podobną skalę. Organizacje antypirackie wcale nie mają jednak zamiaru odpuszczać mniej medialnym projektom.

Sąd w Amsterdamie wydał ostateczny wyrok w sprawie BREIN vs. The Pirate Bay. Przemysł rozrywkowy uzyskał dla siebie korzystne rozstrzygnięcie.

Antypiracka organizacja BREIN przedstawiała sądowi sfałszowane dokumenty – uważa Peter Sunde, jeden ze współtwórców The Pirate Bay. Zapowiada on złożenie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Tymczasem sąd apelacyjny w Sztokholmie nie chce uzyskać opinii na temat TPB od Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ani nie chce przekazać sprawy innemu szwedzkiemu sądowi.