Pornodomeny – czy jest się czego obawiać?

Domeny .xxx mają uporządkować internet i chronić dzieci przed pornografią. Jednak zamiast entuzjazmu coraz częściej pojawiają się wątpliwości i pytania. Komu może zaszkodzić nowe rozszerzenie?

Domeny .xxx mają uporządkować internet i chronić dzieci przed pornografią. Jednak zamiast entuzjazmu coraz częściej pojawiają się wątpliwości i pytania. Komu może zaszkodzić nowe rozszerzenie?

Adresy z końcówką XXX miały być zarezerwowane dla stron pornograficznych, ale w praktyce będą je musiały kupić firmy działające na różnych rynkach. W przeciwnym razie twórcy treści pornograficznych mogą wykorzystać ich marki. Teraz domena służąca pierwotnie ułatwieniu blokowania pornografii jest postrzegana jako sposób na wyciąganie pieniędzy od przedsiębiorstw.

Stało się. W regionie Azji i Pacyfiku rozdzielono ostatnie pakiety adresów IP w protokole IPv4. Stało się to szybciej niż przewidywano. Kto będzie następny?

Jest realne ryzyko, że tak się może stać. Czasu na poprawę sytuacji jest niewiele, Stany Zjednoczone już są w tyle za Europą, która intensywnie pracuje nad wdrożeniem nowego rozwiązania.

Za 119 400 złotych wylicytowano na Allegro kontrowersyjną domenę Gmail.pl. Kontrowersyjną, bo choć wykorzystuje zarejestrowaną przez Google nazwę poczty, do amerykańskiego potentata nie należy. I nadal należeć nie będzie.

20 lat temu, 30 lipca 1990 roku utworzone zostało rozszerzenie .pl. Pierwsza rejestracja domeny z tym sufiksem miała miejsce rok później. Obecnie liczba rejestracji domen .pl kształtuje się na poziomie ponad 1,84 mln, co plasuje polskie rozszerzenie na piątej pozycji w rankingu ccTLD wśród wszystkich państw UE.

Polskie firmy handlujące w Rosji nie rzuciły się do masowej rejestracji swoich stron internetowych w cyrylicy, by chronić w ten sposób posiadane znaki towarowe. A od piątku będzie już na to za późno.

W roku 2009 w Polsce rejestrowano rekordowe liczby domen. Czwarty kwartał zakończył się wynikiem 1 mln 629,9 tys. domen z końcówką .PL utrzymywanych w rejestrze NASK. Polska domena jest wciąż piątą pod względem popularności w Europie - wynika z raportu NASK.

Przedstawiciele ICANN, organizacji zarządzającej adresami internetowymi, zgodzili się na wprowadzenie innych niż łaciński alfabetów.

O 99,7% spadła liczba domen rejestrowanych na krótki czas w celu wypróbowania – wynika z raportu ICANN, organizacji odpowiedzialnej za kontrole nad rynkiem adresów internetowych. Korporacja twierdzi, że wygrała z tzw. "domain tastingiem", czyli zajmowaniem wielu adresów w celu spekulacji.