P2P: Twórcy The Hurt Locker wygrywają w Kanadzie

Trzej dostawcy internetu muszą przekazać wytwórni filmowej dane internautów podejrzanych o skopiowanie i udostępnienie w sieci filmu The Hurt Locker.

Trzej dostawcy internetu muszą przekazać wytwórni filmowej dane internautów podejrzanych o skopiowanie i udostępnienie w sieci filmu The Hurt Locker.

Taka decyzja zapadła u naszych zachodnich sąsiadów. Odmiennego rozstrzygnięcia domagała się wytwórnia EMI Music, zdaniem której dostawca internetu powinien mieć obowiązek blokowania dostępu do niektórych serwisów internetowych. Sąd nie podzielił tego stanowiska.

Kilka filmów dostępnych w sieci P2P znalazło się tam dzięki pracownikom Szwedzkiego Instytutu Filmowego. Wygląda jednak na to, że nie było to oficjalne działanie tej publicznej instytucji, a prywatna inicjatywa.

Takiego zdania jest jeden z rosyjskich ministrów, odpowiedzialnych m.in. za walkę z piractwem. Dwa amerykańskie serwisy podał jako przykłady tych, które nie stosują się do lokalnego prawa i z tego powodu powinny być w Rosji zablokowane.

Przy jednej ze spraw przeciwko użytkownikom BitTorrenta sędzia poprosił prawnika występującego w imieniu posiadaczy praw autorskich, aby ujawnił dane na temat pieniędzy zebranych od internautów w ramach zawartych ugód. Prawnik udzielił sądowi odpowiedzi, ale po terminie i nie na temat. Pozew przeciwko internautom pewnie zostanie oddalony i będzie to cena zachowania tajemnicy.

Dopiero teraz światło dzienne ujrzały reklamówki firmy BitTorrent inspirowane kampanią reklamową Get a Mac autorstwa Apple'a. Zachęcamy do ich obejrzenia.

Kolejny masowy pozew przeciwko internautom został wycofany. Pytanie tylko, czy posiadacze praw autorskich odpuszczają, czy też szukane są inne sposoby walki z dzieleniem się plikami.

Powodem może się stać środowa premiera filmu Bodyguard wytwórni Reliance Entertainment, która miesiąc temu doprowadziła do chaosu w lokalnych serwisach P2P.

Nie wiadomo jednak, czy zmarł przed czy po zidentyfikowaniu jego osoby jako podejrzanej łamania praw autorskich. Niemniej jednak twórcy filmu The Hurt Locker i tak na celowniku mają jeszcze ponad 24 tysiące osób.

Pozew kwestionujący pozywanie o naruszanie praw autorskich na podstawie adresów IP trafił do sądu w Massachusetts. Wniósł go Dmitriy Shirokov, który powołuje się na decyzję sądu niemieckiego kwestionującego metody antypiratów.