Już są - wystarczy popatrzeć na sytuację z budową dostępu światłowodowego (FTTH) w Polsce. Konkurencja? Dialog zbudował trochę (podłączył 25 tysięcy ludzi), ale ... dostał 40% dotacji i gwarancję, ze konkurencji niczego nie będzie musiał udostępniać. Śmietankę z rynku w dużych miastach zgarnęły kablówki wyjęte spod regulacyjnej paranoi.
Reszta na szybki internet stały długo poczeka, czytając jak to dzięki działaniom UKE jest tanio. Tyle że nie dla nich.
Nie będzie wakacji inwestycyjnych. Jeśli któryś z wielkich telekomów zrezygnuje z inwestycji, tym samym zostawiając pole dla konkurencji, to nie ma takiej siły - konkurencja z tego skorzysta.
Jakkolwiek zwykle krzywię się na wszelkie, sztuczne regulacje, zwłaszcza te unijne, to przypadek nadzoru telekomunikacyjnego jest szczytnym wyjątkiem. Hurtowe stawki połączeń, pozostają dzięki temu na rozsądnym poziomie, z czego korzystają konsumenci. Roaming naprawdę zaczął kosztować rozsądne pieniądze i generalnie - dostępność usług wzrasta. I co najważniejsze, nowe podmioty mają szanse wejść na rynek i zwiększyć konkurencję z korzyścią dla nas wszystkich (ot, chociażby przypadek P4 na polskim podwórku).
Nie będzie regulacyjnych wakacji. OK. Będą wakacje inwestycyjne.
FT czy DT nie musi budować sieci dla konkurencji, w nagrodę zyskując regulacje cen i uciążliwe obowiązki formalne. Zamiast tego może np. stworzyć spółkę budującą elektrownie wiatrowe w Holandii, Niemczech czy Anglii. Tam czekają dotacje i specjalne, bardzo wysokie taryfy za "zielony" prąd.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.