
Może jakieś żydowskie złoto, które Adolf H. i jego ekipa w "opiekę" wzięła, gdzieś jeszcze w sejfach leży ?
Nic dziwnego, że się miotają, jeśli robią tak jak "nasze" lokalne banki.
Przykład: Bank Spółdzielczy w wiosce X, wykazuje jakieśtam wioskowe dochody. Nagle stawia placówkę-pałac, zarząd bierze nagrody i auta służbowe, a bank wykazuje jeszcze większe dochody. Jakim cudem, skoro klientami banku ciągle są te same osoby z tej samej wioski, i nikt nie został nagle miliarderem?
Ano tą metodą, że bank-zarząd bierze od bank-instytucja kredyt na nowy pałac, nisko oprocentowany, ale pod hipotekę tego pałacu. Bank-instytucja wykazuje mega zysk - bo kredyt to ich "potencjalna kasa" bo zostanie kiedyś spłacony, w dodatku mają papiery na zajebiaszczy pałac, co też jest kasą. I wszyscy biorą premie za 300% normy sprzedaży kredytów.
Pojawia się pytanie - skąd bank wziął sam-dla-siebie kasę na pożyczenie jej sobie? Ano z nikąd, może dać 1milion kredytu, jeśli ma 0.1miliona gotówki, resztę "gwarantuje NBP".
Już wiecie dlaczego rosną jak grzyby po deszczu kolejne oddziały banków, nawet w miejscach gdzie nikogo innego nie stać na lokal?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.