Czyli mogą mnie cmoknąć w pompkę a nie jęczeć że "piractwo".
Skoro opłaciłem im haraczyk to mogę ściągać co mi się podoba - bo skoro nie mogę to za co mam im płacić? Czyżby wtedy wchodziło w grę jakieś nieuzasadnione wzbogacenie ?
Ta opłata jasno pokazuje prawdziwą "twarz" tych pseudo-organizacyjek które tak naprawdę wymuszają haracz i nie ma to nic wspólnego z prawem.
To może od każdej siekiery w sklepie też pobierać podatek, bo może ktoś jej użyje niezgodnie z prawem i kogoś nią ugodzi. Stwórzmy fundusz ew. pokrzywdzonych! Paranoja jakaś, wg. ustawodawcy wszyscy jesteśmy przestępcami - najlepsze to fakt, że i on się za takiego uważa. :)
Oczywiscie ze chodzi o to czy zbawi czy nie zbawi. Mysl jak producent a nie jak konsument to zrozumiesz. Jesli dla producenta nie widac roznicy to po co walczyc?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.