Na początku się zdenerwowałem jak się dowiedziałem o tej promocji bo akurat wczoraj zamówiłem neo 6MB i jestem studentem. Inni jakoś przed październikiem wprowadzali takie umowy. Po zobaczeniu cen coś mi tu nie pasowało. To nie wychodzi wcale taniej - po dokładnych obliczeniach okazuje się że płaci tyle samo co w tej najnowszej promocji "wymarzony internet"! Przykładowo dla prędkości 6MB w promocji z 1paź płacimy 64zł/msc w umowie na 12msc a opłata aktywacyjna wynosi 49zł (umowa bez modemu na linii z telefonem tp). Czyli po obliczeniach jak byśmy używali neta tylko 9msc to płacimy średnio 64+(49/12)+((64*3)/12)=84zł. Z kolei w tej niby "promocji studenckiej" średnio na miesiąc za 6MB płacimy 79+(99/12)= niewiele ponad 84zł. Wychodzi praktycznie tyle samo! TP jest sprytna i myśli że ludzie dadzą się na to nabrać :)
Promocje promocje i jeszcze raz promocje. Nie ma nic gorszego dla klienta tak na prawde. Kazda promocja wiaze sie z wlasnym regulaminem. Niby placimy mniej i wszystko jest tanio ale jak przyjdzie co do czego i postanowimy cos zmienic to nas juz obowiazuje regulamin poza promocja. Kary za zerwania itp tez sa obilczane nie z promocji tylko z ceny bez promocji. Do tego promocje zdejmuja z operatorow czesc obowiazkow "w ramach promocji".
Przeciez o wiele lepsze byloby zmienianie za kazdym razem cennika oferty i nie byloby problemu. Promocje to tylko zabieg marketingowy i nie sa one dla klientow ale dla operatorow.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.