
I teraz może Ericsson jeszcze pomoże biednym krajom? Śmierdzi mi to troche ironią - podpinanie "ideologii rozwoju" do zwykłego gracza rynkowego który wiele zrobi aby odnieść tylko zysk...
To biznes, i to jaki biznes. Wkładasz sto złotych w antenkę na słupie, a miliony łosi ustawia się w kolejce, aby za korzystanie z tej prymitywnej antenki z kilku drucikow zapłacić.
Na dostawie internetu nie da się za dużo zarobić, a na antenkowym przekrecie - jak najbardziej.
Wspomnę tylko, że jeszcze kilkanaście lat temu ludzie żyli bez chińskiego śmiecia w kieszeniach i bez wydatków na "komórki". Ten rynek został stworzony od zera przez złodziei i łysych "specjalistow" od prymitywu, detektorowych radyjek i antenek właśnie.

Zachowujecie się jak dzieci albo osoby mające problemy z pamięcią. Już zapomnieliście, jak wyglądało życie w Polsce bez powszechnej telefonii komórkowej? Żal...
źle nie było. Było mniej oszustów i darmozjadów.

Cieszę się, że ktoś oprócz mnie nadal ma poczucie humoru. Naturalna reakcja na stres.
Ciężko to porównywać, bo wtedy nie było też dostępu do internetu, a na zwyczajny telefon czekało się miesiącami.
Niemniej ja miałem tylko na myśli, że powszechny dostęp do netu jest bardziej pomocny w rozwiązywaniu: "globalnych problemów naszych czasów, takich jak bieda, zmiana klimatu i kryzys gospodarczy" - (cytat z początku artykułu.) Bo internet to również wiadomości, wiedza o świecie, edukacja i inne tego typu rzeczy.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.