Nie kupować szajsu... Nie wiedziałem, że jest SecuROM dopóki nie zaczął się włamywać do rejestru.
Wyobraź sobie, że ja też się tym interesowałem. Widziałem różne zabezpieczenia i każde dawało się łatwo ściągnąć. Prawie 90% programistów popełnia błąd i stosuje do modelu programowania, który można opisać np w języku C:
if (isRegistered()) {
// robimy cos ze jest zarejestrowane
} else {
// niezarejestrowany/aktywowany...
}
Wystarczy wiec znaleźć taki kod i wyNOOPowac ten pierwszy if z funkcja i dać:
if (1) { .... :)
Podobnie rożne bajery np szyfrujące funkcję startową - kiedyś muszą odkodować.. Z racji ze dekoder jest, a klucz można wyciągnąć to zabezpieczenie staje się nieskuteczne. Podobnie wszelkiego rodzaju dongle do portów LPT/USB...
Jak na razie, to najlepszy program zabezpieczony znalazłem to winrar. Tam gość zrobił sprawdzanie klucza, ale nie w jednym miejscu ale na całości programu. Bardzo ciężko to znaleźć bo nie dość ze się kompresja zaczyna, to jeszcze sprawdzany jest klucz :)
Jednak najważniejsze jest to, że kupując produkt staje się jego WŁAŚCICIELEM i mogę sobie z nim robić co chcę. Mogę mieć 10 laptopów i np oglądać na nich zakupiony film czy ebooka lub grę. Producent nie ma prawa nakazywać mi ze wolno mi to robić tylko na komputerze lub urządzeniu z którego złożyłem zamówienie.
Kwintesencją jest to, ze producenci wiedzą, że rynek się zmienia i sprzedaż może maleć, wiec wprowadzają różne zabezpieczenia dzięki którym mogą śledzić klientów. Pamiętaj ze z internetem łączy się program uruchomiony na TWOIM komputerze z dysku twardego bądź CD, wiec może on wysłać producentowi np informację o twoim biosie, numerze płyty głównej itp itp. Wydaje mi się ze producentom marzy się coś ala abonament za swój produkt + tradycyjny zakup by nieco zwiększyć swoje dochody ....


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.