Niezwykle konstruktywna uwaga, wnoszaca wiele do tematu, zwłaszcza pomysłów na to jak inaczej chronić innowacyjność (wynaturzenie w USA nie oznacza że patenty same w sobie są złe).
Autor tekstu, też trochę go podkolorował. ;-) Problem patentowy polega w głównej mierze na NIEWYDOLNOŚCI systemu patentowego i jak wspomina przedstawiciel Microsoftu chodzi też o "wątpliwą jakość patentów".
Jak na razie nie wymyślono niczego lepszego, jako mechanizmu zapewniającego chwilową przewagę na rynku i konkurencyjność.
Większości system patentowy kojarzy się z patentami "trollami", na byle bzdety. Dzięki, którym nieuczciwe firmy chcą wyłudzić kasę.
Jeśli nie patenty, to ktoś musi opracować jakiś inny mechanizm, poprzez który firma będzie mogła odzyskać - choć część kasy zainwestowanej w wytworzenie/wynalezienie konkretnego rozwiązania. Tak, żeby zapewnić sobie chwilową przewagę na rynku.
Na tym polega wolna konkurencja. Jeśli patenty zostałyby zniesione. Większość znaczących wynalazków lądowałąby w szufladach projektantów, a później przez wiele lat byłyby tajemnicą przemysłową... i tylko autorzy mogliby z niej skorzystać.... - hamując oczywiście w ten sposób postęp i konkurencję.
Pomyślcie jak wyglądał by świat gdyby od stuleci były na nim takie zwariowane prawa patentowe. Np ktoś by opatentował dach pod kątem i na całym świecie bez zapłacenia mu nie wolno by było ich stawiać. Albo gdyby ktoś opatentował pomysł na skrzydło samolotu i nie wolno by było zbudować ani jednego pojazdu bez jego zgody...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.