Tak, byly to firmy z branzy stalowej i konstruktywnej, w ktorych korzystanie z OpenOffice Calc bylo na porzadku dziennym, wszelkie projekty byly wysylane [a wkrotce i zaczely przychodzic] w formatach otwartych, co ulatwilo prace architektom i handlowcom.
Paradoksalnie to wlasnie firmy, w ktorych wdrazalem OpenOffice wysylaly prosby o przeslanie projektow w innym - otwartym - formacie i te prosby byly spelniane [z nielicznymi wyjatkami]. Pomijam juz fakt, iz analizowanie arkuszy kalkulacyjnych i ich integracja z oprogramowaniem ERP byla duzo lepsza, niz to mialo miejsce w przeszlosci z formatami zamknietymi Excela. Jak zatem widac calosc jest mozliwa.
A czy w tych firmach było potrzebne coś więcej niż writer? Bo np. w firmie gdzie ja pracowałem odpowiedniki excela i accessa zwyczajnie się nie nadawały. Pomijając kwestie makr, których OpenOffice nie chciał łyknąć, oraz to że arkusze kalkulacyjne zaczynały liczyć dziwne rzeczy bo inaczej interpretowały zapisane funkcje to formatu odt nie uświadczyłem przez ponad 6 miesięcy pracy. Wszelakie raporty, zestawienia, zamówienia, korespondencja (o ile była zapisywana do pliku a nie w mailu) były właśnie w formacie doc.
We własnej firmie można się pomęczyć z formatem odt ale jak do innych będziesz musiał wysłać dokument to możesz liczyć się z tym że otrzymasz maila zwrotnego z prośbą o przekonwertowanie na doc ;)
Nie, pisalem o OOXML firmy Microsoft. Twoje stwierdzenie jest nieuprawnione. Sam wdrazalem w wielu firmach oprogramowanie OpenOffice i wykraczalo ono niejednokrotnie poza zakres wymagan danych firm - zwyczajnie w pelni zaspokajalo ich wymagania. Problem tkwi nie w oprogramowaniu OSS, jak zwyklo sie przypuszczac [bo tak jest prosciej, nie trzeba myslec i starac sie], lecz w przyzwyczajeniach do czegos, co jakosciowo jest kiepskie i nieustandaryzowane - pakietu Office, ktory z wersji na wersje przestaje byc kompatybilny nawet z samym soba.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.