Ja np. jestem w Orange, mam telefon na abonament. Wykupilem sobie usluge nieograniczonego dostepu do internetu za 30 zl, z limitem 150MB. Podlaczam telefon do kompa przez bluetooth jako modem. Po przekroczeniu 150MB transfer mi spada do ok 2-3 kB/s, co calkowicie wystarczy do poczty, komunikatorow, IRCa, czy WWW (oczywiscie mozna zapomniec o np. YouTube:)). Faktycznie, na bilingu wychodzi KILKANASCIE TYSIECY ZLOTYCH za przesylanie danych (bodajze 0,25 zl za 100kB). Oczywiscie place tylko 30, ale co by bylo, jakby "przez przypadek" ta usluga mi sie wylaczyla?
...i dlatego jestem w PlusGSM. Niby era jest tańsza nominalnie, ale zrywa, jak wejdziesz do bunkra. O ich "internecie" wypowiedzieli się poprzednicy. W Plusie płacę za konkretnie ściągnięte kilobajty, bez kombinacji itp. takich jak w Erze.
Najbardziej śmieszy mnie "zasięg" Ery: ich użytkownicy szukają zasięgu w domu z grubszymi ścianami, podczas gdy ja go najzwyczajniej mam.
W Erze niestety wygląda to tak: wysyłasz zapytanie o stronę (1kB czy 85kB) zostaje Ci zaokrąglone do pełnej setki. Dostajesz odpowiedź (wyświetla się strona) i znów to samo (czy ma 5, czy 95 kB zliczanie zaokrąglają do jednostki rozliczeniowej) wybierasz link do kolejnej (zapytanie - zliczenie jednostki), odpowiedź (wyświetla się strona - kolejne zaokrąglone w górę zliczenie jednostki). Za to wszystko płaci się im. Wiem bo widziałem rachunek i szczegółowe rozliczenie. A tam jak byk: ilość zliczonych jednostek 10 (po 100kB razem 1000kB), ilość wysłanych/odebranych danych 14kB czyli nie wykorzystana nawet jedna jednostka!
A co do operatora kanadyjskiego: "wspomniana taryfa nie jest przeznaczona do pobierania z internetu plików, tylko przeglądania stron."
Ciekawe jak odróżniał ten ich automat ściąganie plików do komputera od przeglądania stron, których elementem są wyświetlane np. grafiki itp. To już nie pliki?
Jak znam życie to informacja dotycząca opłat za ściąganie plików była napisana malutkim druczkiem na dole jednej z kilku stron umowy. Operatorzy dążą do wyciągnięcia od klientów kasy za wszystko i jest tak nie tylko w Kanadzie. U nas przykładowo istnieją operatorzy, którzy mają w ofercie łącza o ograniczonej ilości pobierania danych i każą sobie dodatkowo płacić za podłączenie dodatkowego komputera (jeden z abonamentów UPC - limit 5GB, można podłączyć tylko jednego kompa). Dla mnie to jest dymanie klienta a głupi ludzie się na to godzą.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.